INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Jakie jest najlepsze rozwiązanie problemu ograniczonej przepustowości lotniska Chopina?

rozbudowa istniejącej sieci lotnisk

budowa nowego CPL

rozbudowa Modlina

duopol Modlin-Chopin

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Barometr Polska grudzień 2017. Część III. Krótkie podsumowanie

Marek Serafin, 2018-02-02
     

Dziś, w charakterze Specjalnego „Komentarza Tygodnia” przedstawiamy bardzo ogólne, syntetyczne omówienie wyników polskiego rynku lotniczego w roku 2017 z punktu widzenia systemu portów lotniczych.

 

Na wstępie warto zauważyć, że pierwszego podsumowania wyników, a właściwie sytuacji i najważniejszych zjawisk na rynku polskim w roku 2017 dokonaliśmy w drugiej części pierwszego rocznego komentarza strategicznego - europejsko-polskiego. W nim bardziej skoncentrowaliśmy się na trendach zmian. Zachęcamy do powrotu do tego materiału – "Specjalnego Komentarza na koniec roku 2017 część II". Tu skupimy się na wynikach roku minionego.

 

Podział rynku pomiędzy poszczególne porty lotnicze

 

Jeżeli chodzi o wyniki grudnia to sytuacja tu była praktycznie identyczna, jak w listopadzie, pierwszym miesiącu sezonu zimowego. Warto podkreślić dalszy, skokowy wzrost przewozów charterowych w kilku najważniejszych portach regionalnych oraz, z jednej strony ogromny wzrost przewozów regularnych i łącznych w POZ oraz stagnację przewozów w WMI. 

 

W przypadku wyników rocznych coraz wyraźniej widać, że kręgosłup polskiego systemu transportu lotniczego stanowi siedem największych lotnisk, z tym, że cztery z nich (WAW+WMI oraz KRK+KTW), w dużym stopniu stanowią nieformalne dwa systemy obsługujące mocno nakładające się na siebie regiony.

 

Pomimo dość wolnego tempa rozwoju przez 10 miesięcy roku POZ zbliżył się do obsługi 2 mln pasażerów, a obecnie jest praktycznie przesądzone, że liczbę tę przekroczy, i to znacznie, w roku bieżącym. Dla porównania sześć najmniejszych lotnisk obsłużyło nieco ponad 2,345 mln pasażerów. Jednak od liczby pasażerów i ponownie większego nieco udziału w łącznym rynku (było niecałe 94%, jest 94,15%) największych lotnisk, ważniejszy jest fakt zupełnie innego stopnia rozwoju ofert przewozowych.

 

Te największe porty (systemy portów w przypadku aglomeracji warszawskiej) wpisane są, głównie dzięki LOT-owi oraz Grupie Lufthansy w globalne systemy przewozowe. W tych pięciu największych „aglomeracjach lotniczych” pasażerowie mogą kilkunastoma rejsami dziennie dolecieć do wielu hub-ów (WAW, FRA, MUC plus ewentualnie – AMS, CPH, inne hub-y Grupy LH). Równocześnie wciąż szybko rozwija się oferta ultra-tanich linii. Zarówno dla ruchu wylotowego, jak i przylotowego. To już nie tylko ruch etniczny, rodzinny i zarobkowy, ale i coraz ważniejszy turystyczno-wakacyjny. I to w obie strony.

 

Warto też podkreślić, że bardzo pozytywnie rozwija się konkurencja dla systemu globalnego Grupy LH ze strony, przede wszystkim, systemu Grupy AF/KL. Również LOT bardzo aktywnie walczył tam o ruch tranzytowy na kluczowych dla siebie trasach dalekiego i średniego zasięgu.

 

Również przewoźnicy charterowi stawiają na największe aglomeracje, a swoistym ewenementem są tu KTW. Co ważne nie tylko w WAW rozwija się oferta charterowa interkontynentalna. To pozwoliło zacząć zdecydowanie łagodzić sezonowość ruchu. A to jest i będzie możliwe tylko w największych aglomeracjach.

 

Wspaniałemu, równomiernemu rozwojowi ruchu w największych aglomeracjach bardzo sprzyja ciągła poprawa systemów transportu naziemnego z/do lotniska. A jest to sprzężenie zwrotne. Im więcej ruchu w porcie tym tańszy i bardziej opłacalny jest ten transport.           

 

 

Krótkie podsumowanie miesiąca, a przede wszystkim roku

 

Podsumowując miesiąc moglibyśmy tu powtórzyć komentarz listopadowy. Potwierdza to, że wyniki miesięczne w danym sezonie są określone, przede wszystkim programami przewozowymi przewoźników rozkładowych, które bardzo mocno są osadzone w realiach rynkowych, a w przypadku rynku charterowego decydują długie łańcuchy rejsów wykonywane przez bardzo doświadczonych graczy i zamawiane przez doświadczonych Tour Operatorów. 

 

Jeżeli chodzi o cały rok 2017 to zdecydowanie najważniejszy jest wniosek, potwierdzony liczbowo, że jego ogromny potencjał wzrostowy jest daleki od wyczerpania. Oczywiście pomogła dobra sytuacja gospodarcza, rozwój wymiany gospodarczej z zagranicą i istotny wzrost siły nabywczej znacznej części ludności.

 

Ale tempo wzrostu pokazało bardzo znaczące rezerwy rynkowe. W wielu przypadkach, w bieżącym sezonie są to POZ i KRK, wręcz gigantyczne inwestycje w oferowanie przyniosły chyba więcej niż satysfakcjonujące przyrosty ruchu. Tu „królują” tanie linie, ale na przykład w przypadku nowych połączeń do Izraela i LOT otrzymał „swoją porcję ciastka”. Polski przewoźnik był również w stanie przejąć, a w niektórych przypadkach i wygenerować nowy ruch tranzytowy. Ta ostatnia sytuacja dotyczy na pewno tranzytów z rejsów krajowych na nowe połączenia interkontynentalne.

 

W każdym dobrze już rozwiniętym systemie połączeń lotniczym operacje dalekiego zasięgu odgrywają specyficzną, bardzo ważną rolę. Tu, jak już wcześniej pisaliśmy podając bardzo konkretne liczby, polski przewoźnik narzucił sobie jeszcze większe tempo wzrostu niż średnie. Co ważne „przeprosił się” z Północnym Atlantykiem. Powrócił na Newark, wciąż zwiększał oferowanie do ORD, JFK i YYZ. Uruchomił LAX. Na razie nieśmiało, ale wrócił też na trasę KRK-ORD i planuje wznowienie operacji RZE - EWR. I ta część siatki, w sposób oczywisty, decyduje o wynikach całego dalekiego dystansu. W roku ubiegłym w szczycie sezonu letniego LO operował przez Atlantyk ponad 340 razy OW, a do Azji nieco ponad 100. W zimie (listopad i grudzień) – odpowiednio -110/118 i 52/51.

 

Utrzymuje też, a chyba najprawdopodobniej i rozwija, zimowy program charterów interkontynentalnych, konieczny, aby zrównoważyć ogromną sezonowość atlantycką.

 

Wśród sieciowych konkurentów LOT-u, największy – Grupa LH, prowadziła politykę dość zachowawczą, rozwijając program, tylko w niektórych portach – KRK, WRO, a w innych nawet ograniczając – GDN, KTW, POZ, RZE. Teraz wiemy, że bieżący rok przyniesie zmianę trendu. Zwrotnica zostanie przestawiona, między innymi w GDN, KTW, RZE. W przypadku POZ dotyczyło to już bieżącego sezonu zimowego. Na pewno istotną rolę odegrała tu bardzo wzmożona konkurencja zarówno ze strony konkurentów globalnych, głównie AF/KL, jak i LO.

 

Wśród linii sieciowych małą nowością jest rozwój przez SK połączeń „bocznych”, takich, jak z ARN do GDN/KRK, z OSL do GDN/KRK/ czy też z BGO do GDN. Powoduje to znaczne rozproszenie siatki linii, gdyż dochodzą trasy hub-owe CPH-GDN/KRK/POZ/WAW/WRO.

 

Rynek słabo odczuł bankructwo Air Berlin. Na trasie z/do WAW zastępuje go LOT, a na pozostałych wchodzą oferty bezpośrednie i tranzytowe innych linii, głównie tanich.

 

Rynek tanich przelotów, po raz kolejny, był pod ogromnym i wciąż rosnącym wpływem konkurencji FR – W6. To, co jest nowe to wzrastająca, i to w okresie zimowym, i tak już ogromna aktywność Wiz Air-u. O najważniejszych aspektach tej konkurencji pisaliśmy na bieżąco. Szczególnie o nietypowej, wręcz zapętlonej, sytuacji w aglomeracji warszawskiej.

 

Trzeci gracz – Norwegian – oddawał pola, a easyJet jest aktywny, i to znacznie, jedynie w KRK.

 

Siatka połączeń tanich linii z pięciu największych aglomeracji lotniczych jest już bardzo dobrze rozwinięta i wciąż rośnie. Polacy, nawet ci niezbyt zamożni, mogą wybrać się do wielu miast w Europie. Choćby odwiedzić rodzinę lub znajomych. Coraz tańszy jest też transport dla turystów.

 

A rynek charterowy? Wbrew wcześniejszym obawom okazało się, że znaczny rozwój ofert tanich linii do miejsc typowo wakacyjnych na Wyspach Kanaryjskich, Greckich, w Hiszpanii czy też Włoszech nie powoduje trwałego spadku popytu na podróże całkowicie lub prawie całkowicie zorganizowane. Oba rynki rosną równolegle. „Pogodził się” z tym FR zakładając w Polsce pierwszą bazę swojej nowej linii charterowej. Można być chyba przekonanym, że sytuacja równoległego wzrostu utrzyma się przez wiele lat. Dla coraz większej grupy Polaków wakacje zagraniczne to właściwie nawyk. I to niezbyt kosztowny.          

 

               

Marek Serafin

PRTL.pl

 

Źródło: Porty lotnicze, IATA, AEA, ACI, PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Lotnisko | AEA | IATA | Przewozy | Połączenia | Linie lotnicze | Porty lotnicze | Przewozy charterowe | ACI


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl




Home | O nas | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony