INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Jakie jest najlepsze rozwiązanie problemu ograniczonej przepustowości lotniska Chopina?

rozbudowa istniejącej sieci lotnisk

budowa nowego CPL

rozbudowa Modlina

duopol Modlin-Chopin

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 06 – 12.04.2018

Marek Serafin, 2018-04-13
     

Zbliża się data uruchomienia stambulskiego giganta. Zgodnie z planem pierwsza faza budowy nowego stambulskiego portu lotniczego (INA – Istanbul New Airport) ma być zakończona 29-ego października tego roku. Ogłoszono niedawno, że pas startowy Nr 1 o długości 3750m i szerokości 60m jest już gotowy do użytku. Ma zamontowany największy na świecie i najnowocześniejszy system oświetleniowy zawierający ponad trzydzieści cztery tysiące lamp.

 

Ukończono już 80% konstrukcji, w tym niedawno, cały system bagażowy. W pierwszej fazie rozwoju przepustowość portu to 90 mln pasażerów. Korzystać z niego będzie około sto linii lotniczych operujących do 350-ciu destynacji. INA mieć będzie trzy niezależne, równolegle pasy startowe.

 

Oczywiście dla nas najciekawszy i najważniejszy jest strategiczno-biznesowy aspekt uruchomienia tego giganta. Co zmieni na lotniczej mapie świata?

 

Jak pokazują wyniki przewozowe THY oraz obecnego portu stambulskiego, ta para to już gracze globalni. Linia turecka bardzo szybko nadrabia straty poniesione w związku z kryzysem polityczno-militarnym w regionie i jego obecne przewozy są na poziomie wielkiej trójki europejskiej – LH, AF i BA. Chodzi tu oczywiście o przewoźników, a nie całe ich grupy. Analogicznie lotnisko stambulskie ponownie zrównało się, pod względem przewozów z AMS, CDG i FRA i tylko dość nieznacznie pozostaje w tyle za LHR. Dane, o których tu wspominamy można znaleźć w naszych comiesięcznych Wynikach Przewozowych Wybranych Przewoźników Europejskich oraz Barometrach Lotnisk Europejskich.

 

Powrót do „pełnego zdrowia biznesowego” THY oraz IST potwierdzają również szczegółowe dane dotyczące podróży tranzytowych przez ten port. Oczywiście głównie przy wykorzystaniu połączeń tureckiej linii. W pierwszym kwartale 2018 liczba rezerwacji tranzytowych przez IST wzrosła, rok do roku, aż o 21%. Jeżeli chodzi o rynki to liderem jest tu Rosja: +70%!, potem USA: +50%, Niemcy: +35%, UK: +30% i Indie: +17%. Tylko rynek chiński odnotował znacznie bardziej umiarkowany wzrost o 5%.

 

Szczególnie w przypadku pozycji od 2 do 4 ogromne znaczenie mają spadki notowane, ze wspomnianych powyżej przyczyn, rok temu. Dane te korespondują z danymi opublikowanymi przez THY. W okresie styczeń – luty 2018 liczba pasażerów tranzytowych, na połączeniach międzynarodowych (zagranica – zagranica), wzrosła o prawie 26%.

 

Przewoźnik turecki i jego hub wspaniale wykorzystują idealne położenie geograficzne, jeżeli chodzi o tranzyty Europa (szczególnie Południowo-Wschodnia) – Azja, z/do Bliskiego Wschodu i z/do Afryki. Pisaliśmy o tym szczegółowo wielokrotnie. To dzięki geografii THY ma w swojej siatce połączeń najwięcej tras międzynarodowych ze wszystkich światowych linii.

 

Głównym konkurentem duetu THY-IST są linie i porty z Rejonu Zatoki Perskiej. Chodzi szczególnie o ruch tranzytowy Europa – Azja oraz, w mniejszym stopniu, Azja – Ameryka Północna oraz Afryka – Azja. W tym pierwszym przypadku tureccy gracze mają ogromny atut konkurencyjny. IST jest położony znacznie bliżej Europy i Afryki niż hub-y zatokowe. Emirates zdecydowały się operować wielkimi samolotami szerokokadłubowymi – raz, czasami dwa razy dziennie. THY na prawie wszystkich połączeniach europejskich wykorzystuje samoloty wąskokadłubowe. Dzięki temu jego standard to trzy operacje dziennie, do wszystkich ważniejszych aglomeracji.

 

Stałym atutem konkurencyjnym THY (i portu) są niskie koszty operacyjne. Musimy też pamiętać, że Turcja jest poza UE, traktuje transport lotniczy, jako swój biznesowy sektor narodowy i nie możemy wykluczyć, że wspiera go, czasami w sposób, który nie jest zgodny z zasadami obowiązującymi w Unii. W tym kontekście warto wspomnieć, że UE pracuje obecnie nad przepisami, które będą miały na celu wykluczenie, bądź chocby ograniczenie działań rządowych, w krajach nie-unijnych, które zaburzają wolną konkurencję. Jednak to dopiero propozycje. Jednak nawet, gdy zostaną przyjęte, w tej, czy innej formie, to będą raczej skierowane przeciwko krajom i liniom zatokowym, a dopiero w drugiej kolejności przeciwko Turcji.

 

Oczywiście INA otworzy przed THY nowe możliwości rozwoju jego globalnej siatki połączeń i to na dziesięciolecia, gdyż docelowa przepustowość portu to 150 mln pasażerów. W dłuższym horyzoncie czasowym tureckie linie i INA będą wzmacniały swoje pozycje konkurencyjne, dzięki rosnącym ograniczeniom operacyjnym hub-ów europejskich.

 

A jakie wnioski możemy wysnuć z istambulskiego projektu pro domo sua? Bądźmy odważni, ale i rozważni. Władze tureckie podjęły decyzje o tej gigantycznej inwestycji nie tak dawno temu. Wtedy, gdy ich narodowy przewoźnik przez wiele udowadniał, że jest w stanie dynamicznie rozwijać rentownie swoje przewozy, głównie tranzytowe, świetnie wykorzystując unikalne położenie geograficzne Istambułu. THY w świetnej kondycji wyszedł z globalnego kryzysu finansowo-ekonomicznego w latach 2007-2008. Udowodnił swoją odporność na tego typu zagrożenia. Podobnie, jak w przypadku lokalnych problemów polityczno-militarnych, które miały miejsce dość niedawno.

 

Air Belgium – nowy gracz na europejskim rynku lotniczym.

 

Już za kilka dni rozpocznie operacje nowy europejski tani przewoźnik dalekodystansowy – Air Belgium. Pierwsze będzie połączenie z Brukseli/CRL do Honk Kongu. Kolejne trasy to rejsy do innych miast chińskich.

 

Znacznym inwestorem jest tu największa chińska Agencja Turystyczna U Tour, która ma zapewnić przewoźnikowi znaczne potoki chińskich turystów odbywających podróże do Europy. Według dobrze poinformowanych źródeł udziałowcem linii są też inwestorzy rosyjscy. Jednak łącznie z chińskim mają tylko „prawie” 50% akcji. Ponad połowa należy do inwestorów belgijskich, prywatnych, i publicznych. Ci ostatni pochodzą zarówno ze szczebla centralnego, jak i lokalnego. Taki układ właścicielski jest konieczny, aby linia miała status przewoźnika unijnego.

 

Plany linii, a właściwie jej właścicieli są bardzo ambitne. Już na jesieni ma operować aż do siedmiu miast chińskich.

 

W tej chwili linia dysponuje dwoma samolotami A340, wynajętymi na zasadzie wet lease. To obecnie chyba już najbardziej przestarzałe, obok B767 samoloty dalekiego zasięgu. Ale ich zaleta to minimalne koszty stałe, gdyż ich wartość na rynku wtórnym jest minimalna.

 

Jeżeli ten nowy projekt pod nazwą „europejska tania linia interkontynentalna” powiedzie się, to będzie to kolejny dowód na ogromne możliwości rynkowe tego modelu biznesowego, w tym segmencie rynkowym.

 

Szanse Air Belgium na sukces są chyba duże. Bardzo bogaty rynek belgijski ma ograniczoną ofertę bezpośrednich połączeń dalekiego zasięgu. Zupełnie inaczej niż sąsiednia Holandia. KLM to przykład ogromnego sukcesu biznesowego opartego, przede wszystkim, na ogromnym profesjonalizmie kadry zarządzającej i całego personelu. Po bankructwie Sabeny główna linia belgijska – SN Brussels nie awansowała nie tylko do pierwszej ligii europejskiej, ale nie jest chyba nawet w drugiej lidze linii sieciowych. W Grupie Lufthansy przyznano jej, razem z Eurowings, rolę przewoźnika koncentrującego się na przewozach bezpośrednich. A więc, tak na prawdę, linii hybrydowej, bliskiej modelowo przewoźnikom tanim.

 

Atutem Air Belgium jest nie tylko dogodna sytuacja konkurencyjna na rodzimym rynku. Belgia jest świetnie położona w Europie, jako „brama wlotowa” dla turystów z innych kontynentów, w tym przypadku z Azji. Z Brukseli jest bardzo blisko do wielu super-atrakcyjnych miast.

 

To niewątpliwie ten czynnik zadecydował o zainteresowaniu ze strony chińskiego biura podróży. A jest ono świetnym gwarantem sukcesu na lokalnym rynku turystycznym. Mówiąc najprościej turyści z tego kraju polecą do Europy taką trasa, jaką im wyznaczy lokalny Tour Operator i będą mieli taki program zwiedzania, jaki im on wyznaczy.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Lotnisko | Infrastruktura | Rozwój


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony