INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia - część I

Marek Serafin, 2018-12-13
     

Dziś sporo o ważnych zmianach w rozkładach lotów głównych graczy na polskim rynku w Sezonie Lato 2019.

 

Lato 2019 – zmiany w siatce połączeń LOT-u na dalekim dystansie.

 

Szef działu Planowania Siatki Połączeń LOT-u, pan Robert Ludera poinformował Air Transport World (ATW), o planach LO na Lato 2019.

 

Jedyne nowe połączenie WAW – MIA, od 01.06.2019, cztery razy w tygodniu, zostało zapowiedziane już wcześniej. Pozostałe zmiany dotyczą zwiększenia liczby częstotliwości na obsługiwanych już trasach.

 

I tak, w szczycie sezonu:

  • WAW – YYZ aż 12 rejsów tygodniowo (plus 3),
  • WAW – LAX 7 rejsów (plus 1),
  • WAW – NYC/EWR 5 rejsów (plus 1).

 

Obecnie LOT ma osiem B787-8 (252 fotele) i trzy B787-9 (294 fotele). W maju 2019 pozyska kolejne trzy B787-9, a pod koniec 2019 jeszcze jeden egzemplarz.

 

Według informacji przekazanych przez pana Luderę B787-9 będzie wykorzystywany głównie na trasach do SEL, TYO/NRT, PEK, WAW/KRK – CHI/ORD.

 

Jak widzimy, prawie cały wzrost oferowania dotyczyć będzie Północnego Atlantyku. W przypadku Azji będzie on, ewentualnie, polegał na częstszym wykorzystywaniu B787-9 zamiast B787-8.

 

Warto jednak zauważyć, że powyższe zmiany nie oznaczają pełnego wykorzystania dodatkowego oferowania, jakie zapewniają trzy B787-9. Mogą one wykonać tygodniowo 19 – 20 rotacji 24-ro godzinnych. Tymczasem opisane zmiany to osiem rotacji jednodniowych i jedna dłuższa – do/z LAX. Oznacza to wykorzystanie 1,5 egzemplarza B787. A co jeszcze?

 

Tu możemy tylko domniemywać. Być może LOT stara się uzyskać zgody na operacje do kolejnej, „narzucającej się” chińskiej destynacji – Szanghaju. Tu problemem jest najprawdopodobniej i strona chińska, gdyż LOT jest konkurentem dla Air China i być może rosyjska. Nie do przewidzenia jest, kiedy Rosjanie uznają, że zagrożenie konkurencyjne dla Aeroflotu jest „więcej warte”, niż opłata specjalna, jaką uiszczają europejscy przewoźnicy za operacje trasą trans-syberyjską. Innym bardzo prawdopodobnym kierunkiem są Indie (DEL), ale tu problemem jest pozyskiwanie ruchu wysokopłatnego, gdyż konkurencja jest ogromna. Prawie tak samo wygląda sytuacja w odniesieniu do segmentu bardzo wrażliwego cenowo. I tu lista jest długa, poczynając od linii z rejonu Zatoki Perskiej, Turkish Airlines i Aeroflotu. Różnica to ogromny wolumen tego ruchu.

 

Inna możliwość to dodatkowe rejsy na trasie KRK-ORD. W szczycie lata 2018 LOT operował tu dwa razy w tygodniu. W „dawnych czasach” liczba operacji dochodziła do siedmiu. I tu dochodzimy do strukturalnego, strategicznego dylematu. Zwiększanie liczby transatlantyckich w szczycie sezonu letniego oznacza dodatkowe pogłębianie problemu sezonowości. Jedynie rejs do Miami to połączenie, na którym można oczekiwać silnego popytu w okresie zimowym. Pozostałe, do EWR, YYZ i LAX cechują się bardzo dużą różnicą w popycie w okresie letnim i zimowym.

 

Od wielu lat LOT zapowiada rozwój siatki połączeń do Azji. Zarówno dlatego, iż jest to już rynek większy od północnoatlantyckiego, jak również rosnący znacznie szybciej. Poza tym położenie geograficzne WAW umożliwia tu oferowanie sprzedaży tranzytowych z całej Europy Zachodniej i Środkowej. W przypadku Północnego Atlantyku w grę wchodzi jedynie Europa Wschodnia (Ukraina, kraje nadbałtyckie) oraz część Środkowej.

 

Niestety już na bardzo wstępnym etapie rozwoju LOT napotyka bardzo trudne do pokonania bariery. A żeby się przekonać, że jest to bardzo wczesny etap rozwoju wystarczy porównać siatkę azjatycka LO i nawet nie europejskiego giganta, ale „średniaka”, czyli Finnair-u. Pisaliśmy o tym wielokrotnie. AY wykonuje prawie 100 operacji tygodniowo do Azji trasą transsyberyjską.

 

Zachętę do rozwoju siatki połączeń do Ameryki Północnej stanowi też układ konkurencyjny. Jedynym liczącym się rywalem w walce o ruch z/do Europy Wschodniej i częściowo Środkowej jest Grupa Lufthansy. A w takiej sytuacji atuty LOT-u, czyli super nowoczesna flota w połączeniu z bardziej elastyczną polityką cenową są wystarczające. W przypadku Azji układ konkurencyjny jest zupełnie inny.

 

Interesujące jest to, że największy wzrost oferowania będzie mieć miejsce na trasie do YYZ. A tu wchodzi w grę jeszcze jeden aspekt. Ostra walka konkurencyjna z Air Canada. Kanadyjski przewoźnik, operuje do WAW jedynie sezonowo, ale już teraz w systemach rezerwacyjnych umieścił, w szczycie sezonu, codzienne operacje do WAW. Ponieważ operować będzie „stareńkimi” B767 oraz nie może liczyć na sprzedaże tranzytowe poza WAW to będzie musiał skoncentrować się na ruchu bezpośrednim plus tranzyty z/do punktów wewnętrznych w Kanadzie, a jego głównym narzędziem walki konkurencyjnej będzie musiała być bardzo atrakcyjna oferta cenowa.

 

I na koniec jeszcze uwaga dotycząca bazy budapesztańskiej. Być może LOT zdecydować się na bazowanie tam drugiego samolotu i podwojenie swojego oferowania. Jednak należy podkreślić, że to „wątek poboczny” jego strategii rozwoju hub-u w WAW. Może się też okazać, że operacje budapesztańskie są bardzo wrażliwe na ostre działania konkurencji. Tam, w odróżnieniu od WAW, LOT nie może korzystać z możliwości dodawania do ruchu bezpośredniego, ruchu tranzytowego.

 

Kraków – odpowiedź Ryanaira.

 

Wizz Air zapowiedział wejście do jaskini lwa. W lecie 2019 bazować będzie najpierw jeden A321, a od września dwa.

 

Na odpowiedź Ryanaira nie musieliśmy czekać zbyt długo. Od początku sezonu letniego 2019 irlandzki przewoźnik istotnie zwiększy swoje oferowanie.

 

Warto porównać zmiany w siatce FR z nowościami W6:

 

Londyn – tu „popłynie krew”. W6, już od kwietnia wprowadzi dwa rejsy dziennie do LTN, FR odpowiada dołożeniem kilkunastu rejsów miesięcznie do STN. Łącznie oferowane będzie pięć rejsów dziennie (3 x STN i 2 x LTN).

 

Katania i Bari – FR wprowadzi po dwa rejsy w tygodniu, podczas, gdy W6 zapowiedział trzy rejsy do Bari i najpierw dwa, a od jesieni trzy, do Katanii.

 

Kijów – W6, od kwietnia cztery razy w tygodniu do IEV, FR dołożyły jeden rejs w tygodniu do KBP (łącznie 4).

 

Część planów FR ma charakter „wyprzedzający”. Chodzi o ograniczanie wolnej przestrzeni rynkowej, przestrzeni do rozwoju W6. Taki charakter mieć będzie niewątpliwie nowy, codzienny rejs do BER/TXL. Jak pamiętamy kilka sezonów temu Air Berlin operował na tej trasie nawet cztery razy dziennie! Podobnie można też określić nowe połączenie do CPH (2x w tyg.) oraz zwiększenie liczby rejsów do BRU/CRL z 6 do 7.

 

Nowe rejsy do Rimini i Salonik oraz większe oferowanie do Alicante to pośrednia konkurencja z W6 o wyjazdowy ruch turystyczno-wakacyjny, w odniesieniu do rynku polskiego.

 

„Tradycyjnie” już Ryanair nie interesuje się, potencjalnie bardzo ważnym, rynkiem norweskim, a tu W6 wprowadzi codzienne połączenie do OSL oraz fińskim – Wizz Air do Turku 2 x w tyg. Analogiczne podejście dotyczy Gruzji – operacje W6 do Kutaisi.

 

Jak widzimy FR bardzo ostro walczyć będzie o tak ważny rynek, na którym dominował. Oferować będzie dodatkowo aż 250 tys. foteli i łącznie aż 67 destynacji. Przewaga bazy krakowskiej Ryanaira nad warszawską jeszcze wzrośnie.

 

KLM pokochał i Gdańsk.

 

Tak, jak przewidywaliśmy wiele miesięcy temu, KLM zbyt długo nie czekał na pełne rozwinięcie swojej oferty w Północnej Polsce. W sezonie Lato 2017 wprowadził jeden rejs dziennie do GDN, bardzo szybko dołożył drugi, a teraz od Lata 2019 będzie miał już trzy. Oznacza to praktycznie pełną ofertę nie tylko dla ruchu bezpośredniego, wysokopłatnego, ale, przede wszystkim, tranzytowego. Zarówno do wielu punktów w Europie Północno/Zachodniej, Zachodniej i Południowej, jak również świetną ofertę interkontynentalną.

 

Teraz w GDN mamy już czterech „ostrych graczy” o ruch tranzytowy. Grupa Lufthansy, co najmniej 5x dziennie do MUC i FRA, SAS x 4 do CPH, LOT 6x do WAW i „nowy” KL 3 x do AMS.

 

Jak widzimy na dwóch głównych rynkach regionalnych kończy się duopol LOT – Grupa Lufthansy. Pojawił się trzeci ważny gracz – Grupa AF/KL, a w Polsce Północnej, tradycyjnie jeszcze SAS.

 

A co dalej? KLM zapowiedział już codzienny rejs do WRO. Razem z AF oferować będą dwa dziennie. I tam chyba nie będziemy musieli długo czekać na uzupełnienie oferty.

 

LOT marzy o podboju, co najmniej Europy. Ale musi też ostro bronić coraz mocniej atakowanego rynku rodzimego.

 

A LOT Amsterdam.

 

To nieco zaskakująca informacja. Już od początku roku 2019 LOT wprowadzi czwarty rejs dziennie, z wyjątkiem wtorku.

 

Jak już pisaliśmy polski przewoźnik, w zimie 2018/19 jego oferowanie na tej trasie jest znacznie większe niż KLM-u. Jego udział to aż 60%. W drugiej połowie sezonu ta przewagą jeszcze wzrośnie.

 

Na pewno LOT nie liczy za „zmarginalizowanie” rywala. Ma on tak ogromne możliwości sprzedaży tranzytowych, że jest to niemożliwe. I oczywiście nie dopuści do tego. Ten rynek jest dla niego zbyt ważny.

 

To jaki może być tu powód? Chyba tylko w minimalnym stopniu ruch tranzytowy. Rozkład, czyli połączenie w środku dnia nie zapewnia nowych możliwości tranzytu z/do Azji.

 

Pierwszy, który się nasuwa, to zabezpieczanie się przed skutkami twardego BREXIT-u - dodatkowe oferowanie do „rynku ościennego”.

 

I prawdopodobnie podstawowy, to jeszcze mocniejsze wejście na rynek tani i ultra-tani. Żadna tania linia nie operuje z WAW/WMI do AMS. W6 i FR mają w ofercie jedynie EIN. A to jednak 120 km od Amsterdamu.

 

Ta koncepcja ma pomóc w wypełnianiu bardzo dużych, jak na potrzeby i możliwości sprzedażowe LOT-u, B737 MAX. Wydaje się być jednak dość ryzykowna. Szczególnie, gdy któraś z tanich linii zdecyduje się na operacje do AMS zamiast lub obok EIN. A, dodatkowo, najprawdopodobniej w roku 2020, ma być otwarte nowe lotnisko, w Lelystad, położone „jedynie” 50 km od Amsterdamu.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Lotnisko | LOT | Ryanair | Przewozy | Połączenia | Linie lotnicze | Rozwój


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony