INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Czy rozbudowa lotniska w Radomiu jest właściwym rozwiązaniem problemów infrastrukturalnych w aglomeracji warszawskiej?

Tak, jestem przekonany, że to dobry pomysł

Trudno powiedzieć, czas pokaże

Mam poważne wątpliwości, zabrakło głębszych analiz i konsultacji z przewoźnikami

Nie, to fatalny pomysł z punktu widzenia przewoźników i pasażerów

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz tygodnia 24-30.11.2017

Marek Serafin, 2017-12-01
     

Wizz Air nie odpuszcza

Węgierski przewoźnik ogłosił nowe informacje dotyczące planów na sezon Lato 2018.

 

Zwiększy liczbę bazowanych w naszym kraju samolotów z 22 do 25. Dodatkowe samoloty pojawią się w Warszawie/WAW, Gdańsku i Wrocławiu. Aglomeracjach, w których trwa ostra walka konkurencyjna z Ryanairem. Interesujące jest podjęcie rękawicy na Dolnym Śląsku. Mimo bardzo dużej przewagi FR, w obecnym sezonie udział FR w łącznym oferowaniu we WRO to 48,26%, a W6 tylko 18,85%, W6 nie rezygnuje.

 

Wizz Air w sezonie lato 2018 uruchomi dziesięć nowych połączeń.

 

siedem z nich z Katowic:

  • po cztery rejsy w tygodniu do Monachium/Memmingen i Lwowa (trzy rejsy do 19 czerwca),
  • po dwa do Porto, Faro, Malagi, Charkowa i Podgoricy,
  • po jednym nowym rejsie z Warszawy - do Podgoricy (x2), z Gdańska - do Lwowa (x2) i z Poznania do Dortmundu (x4).

 

Wcześniej przewoźnik informował o znacznym rozwoju swojej siatki we WRO - od lata 2018. Nowe połączenia do Agadiru, Porto, Bazylei, Kutaisi i Goeteborga oraz nowe rejsy z Poznania - do Mediolanu/BGY, z Gdańska do Lwowa.  

 

Wizz Air podał, że w całym roku 2018 jego oferowanie wzrośnie aż o 27%!! Znaczna część tego wzrostu wynika z „przeniesienia” na lato bardzo dużych wzrostów oferowania w sezonie Zima 2017/18 – aż o 26,6%. Spore znaczenie ma też fakt wykorzystywania w coraz większym zakresie większej wersji samolotów z rodziny A320 - A321. Mają one aż 230 foteli - podczas, gdy A320 - 180.

 

Podane liczby wskazują jednak, że na wielu obsługiwanych już trasach wzrośnie też liczba rejsów. Najprawdopodobniej szczegóły poznamy niedługo.

 

W przekazanej informacji warto zwrócić jeszcze uwagę na dwa elementy:

  • w WAW zostanie uruchomione tylko jedno nowe połączenie, pomimo bazowania tam dodatkowego samolotu. Być może ma to związek z wprowadzeniem w nadchodzącym sezonie ciszy nocnej i dodatkowy samolot jest W6 potrzebny do obsługi obecnej siatki połączeń. Nie znając rotacji samolotów nie możemy tu niczego kategorycznie przewidywać. Najprawdopodobniej dodatkowy samolot umożliwi zarówno zwiększenie liczby rejsów na niektórych obsługiwanych już trasach, jak i dostosowanie rozkładu do ograniczeń wynikających z ciszy nocnej,
  • sporo nowych tras, w znacznym stopniu, będzie chyba przeznaczone dla ruchu zarobkowego – przyjazdowego. Tak można określić trasy z Ukrainy i Czarnogóry. Oczywiście w pierwszym przypadku przewoźnik może liczyć na ruch etniczno-turystyczny, a w drugim turystyczny – wyjazdowy. Jednak zmiany na polskim rynku pracy powodują powstanie nowego rodzaju popytu obsługiwanego przez ultra tanie linie.

 

Nie znamy jeszcze szczegółowo planów wielkiego konkurenta Wizz Air-u – Ryanaira. Najciekawsze i najważniejsze pytanie dotyczy aglomeracji warszawskiej. Jak już pisaliśmy wcześniej FR ma rosnący problem z przepustowością Modlina. Rozbudowa portu jest blokowana przez PPL. Przewoźnik „zagroził”, że w tej sytuacji uruchomi połączenia międzynarodowe z WAW. Niektórzy uważają, że to  tylko wywieranie presji na PPL, gdyż takie rejsy byłyby nieopłacalne. Pozwolimy sobie nie zgodzić się z tym tak kategorycznym stwierdzeniem.  FR operuje już z wielu głównych, bardzo drogich lotnisk europejskich i sam był zaskoczony, jakim biznesowym sukcesem stały się te połączenia. Loty z portu Chopina do AMS, BRU, BCN, MXP itd. umożliwiłyby linii pozyskanie nowego, znacznie wyżej płatnego ruchu. Powinno to, z nawiązką, pokryć wyższe koszty operacyjne. Najwyraźniej przewoźnik analizuje różne opcje. Jednego możemy być pewni. Łatwe przyznawanie się do porażki i to na tak ważnym dla niego rynku nie jest w jego stylu.

 

Współpraca JAL - Aeroflot     

Druga, co do wielkości linia japońska Japan Airlines i Aeroflot podpisały Memorandum of Understanding dotyczące nawiązania bliskiej współpracy handlowej, przede wszystkim poprzez podpisanie umowy code-share.  Umowa ta ma wejść w życie po zakończeniu roku finansowego 2018. Obejmie rejsy bezpośrednie pomiędzy Rosją i Japonią i powiązane z nimi rejsy domestic w Rosji i Japonii. Zdecydowanie poprawi ona dostęp linii do obu rynków. Jednym z powodów nawiązania współpracy jest wyraźny wzrost ruchu po wprowadzeniu, od 1 stycznia 2017, ułatwień wizowych. Obecnie JAL operuje do Moskwy/DME cztery razy w tygodniu, a SU siedem. W lecie 2017 JAL stopniowo zwiększał oferowanie dochodząc w szczycie sezonu do połączeń codziennych. W dalszej przyszłości obie linie rozszerzą współpracę na inne obszary, takie, jak programy Frequent Flyer, lotniska itd. Oczywiście umowa c/s praktycznie zmusi JAL do przeniesienia się z DME na SVO.

 

Przewoźnicy zapowiedzieli też, że rozważą pogłębienie umowy poprzez zawarcie umowy Joint Venture.

 

JAL należy do innego sojuszu niż SU. Jak widać nie przeszkadza to obu liniom w bliskiej współpracy. Japoński przewoźnik zawarł umowę Joint Venture z British Airways, ale Londyn jest fatalnie położony, jeżeli chodzi o dostęp do rynku zachodnioeuropejskiego. JL szuka innych możliwości. Jest więc dość prawdopodobne, że jeżeli obie linie będą zadowolone ze współpracy, to rozszerzą umowę c/s na wybrane, a może i wszystkie rynki europejskie. Z tego punktu widzenia Moskwa położona jest świetnie. Prawdopodobnie najsilniejszym, ewentualnym hamulcem może być dla JAL kwestia wizerunkowa.

 

Dla Aeroflotu umowa będzie miała ogromne znaczenie. Operuje jedynie do Tokio. Współpracując z Japan Airlines uzyska znacznie lepszy dostęp do wszystkich dużych aglomeracji japońskich, a może będzie też mógł uruchomić nowe bezpośrednie rejsy, na przykład do Osaki.       

 

Nowa klasa biznes w samolotach Lufthansy, na dalekim zasięgu

Dwa dni temu zamieściliśmy informację o nowej klasie biznes Lufthansy w samolotach dalekiego zasięgu. Będzie ona wprowadzana stopniowo od roku 2020. Piszemy o tym, choć perspektywa tych zmian jest dość odległa. Jednak będzie to wydarzenie o bardzo dużym znaczeniu rynkowym, które przewoźnicy konkurujący z LH muszą brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji sprzętowych i produktowych już teraz.

 

Jak już wielokrotnie pisaliśmy jesteśmy na początku procesu bardzo zdecydowanego wchodzenia europejskich tanich linii na rynek przewozów interkontynentalnych. Oznacza to, że ruch wysokopłatny stanie się jeszcze ważniejszy dla przewoźników sieciowych. Tu będą konkurować jedynie pomiędzy sobą, gdyż nie będzie on korzystał z ofert tanich linii. Walka konkurencyjna znacznie zaostrzy się. Na trasach dalekiego zasięgu jakość produktu, a przede wszystkim, możliwość jak najlepszego wypoczynku, ma ogromne znaczenie. Lufthansa wykonuje pierwszy ruch w tej grze, zapowiadając produkt, który pod wieloma względami zbliża się do oferty w klasie pierwszej. 

 

Warto zauważyć, że z punktu widzenia historycznego taki proces trwa od dawna, jeżeli chodzi konkurowanie o ruch biznesowy, bardzo wysoko płatny. I tak obecna oferta w klasie biznes jest lepsza, atrakcyjniejsza dla pasażerów, niż oferta w klasie pierwszej 15 lat temu. Różnica w jakości produktu pomiędzy klasą ekonomiczną i klasą biznes wciąż powiększa się. To stworzyło „przestrzeń produktową” dla klasy Premium Economy. 

 

Interesujące jest pytanie, dlaczego Lufthansa poinformowała o tych zmianach tak wcześnie. Na pewno zapowiedź jakościowej zmiany w produkcie w klasie biznes ma duże znaczenie wizerunkowe. Jednak jest dość prawdopodobne, że niemiecki przewoźnik chce również wysłać określony przekaz do swoich konkurentów – zobaczcie, z jakich wyzwaniem będziecie musieli niedługo się zmierzyć. Poza innymi aspektami te zmiany będą bardzo kosztowne.

 

A jak na tę kwestię można spojrzeć z punktu widzenia LOT-u? Jest bardzo mało prawdopodobne, że polską linię będzie stać na tak kosztowny up-grade klasy biznes w B787. Może to oznaczać utratę części najwyżej płatnego ruchu, głównie tranzytowego, który staje się dla spółki coraz ważniejszy. B787-9 będą miały aż 24 fotele w klasie biznes. Ale obraz sytuacji nie jest chyba tak jednoznacznie negatywny.

 

Bardzo dużo zależeć będzie od polityki cenowej Lufthansy. Jeżeli LH istotnie podniesie swoje ceny w klasie biznes to stworzy to dodatkową „przestrzeń taryfową” dla LOT-u. Oferując znacznie niższe ceny może utrzymać istotny udział w tych przewozach. Sytuacja pogorszy się, jeżeli Lufthansa będzie agresywnie walczyła o zwiększenie swojego udziału w rynku. A dużo też zależeć będzie od sytuacji rynkowej za kilka lat. Jeżeli „ciastko” będzie coraz większe, to znacznie łatwiej będzie LOT-owi pozyskiwać ruch wysokopłatny.  Oczywiście duże znaczenie będzie miało też to, co zrobią globalni konkurenci LH. Zobaczymy za lat kilka.

 

 

Marek Serafin   

PRTL.pl

 

Zdjęcie: Marek Kowalczyk, www.epwa.pl

 

 

 

 

Tagi:

Samolot | Aeroflot | Lufthansa | Airbus | Przewozy | Połączenia | JAL | Praca | Kabina pasażerska | Oferowanie | Współpraca | Rozwój | Siatka połączeń


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony