INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Czy rozbudowa lotniska w Radomiu jest właściwym rozwiązaniem problemów infrastrukturalnych w aglomeracji warszawskiej?

Tak, jestem przekonany, że to dobry pomysł

Trudno powiedzieć, czas pokaże

Mam poważne wątpliwości, zabrakło głębszych analiz i konsultacji z przewoźnikami

Nie, to fatalny pomysł z punktu widzenia przewoźników i pasażerów

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 13 – 19.04.2018

Marek Serafin, 2018-04-20
     

Oj dzieje się dzieje. A właściwie, najprawdopodobniej, dziać się będzie już niedługo.

 

Zacznijmy od kwestii chyba nieco poważniejszej, a na pewno znacznie bardziej zaawansowanej. Od przyszłości Alitalii. Za miesiąc minie rok od czasu, gdy zarząd spółki przesłał wniosek o bankructwo, po odrzuceniu przez załogę, w referendum, nowego porozumienia pracowniczego.

 

Ktoś mógłby zapytać, dlaczego z Air Berlin „poszło tak szybko”, a saga Alitalii trwa i trwa. Odpowiedź jest dość prosta, to kwestia z wysokiej półki politycznej. Zaangażowany jest w nią rząd włoski. Ze środków publicznych dofinansowywana jest bieżąca działalność linii. Sytuacja Air Berlin była zupełnie inna. Żadne wpływowe kręgi nie były zainteresowane losem przewoźnika. Tak na prawdę nie interesował on już właściwie nikogo, oczywiście poza pracownikami.

 

Niedawno dowiedzieliśmy się, z ust włoskiego ministra przemysłu, że najbardziej „obiecujące” jest zgłoszenie Lufthansy. Dwaj pozostali kandydaci to easyJet oraz fundusz inwestycyjny Cerberus Capital Management. Tydzień temu easyJet poinformował, że zmienił istotnie swoje zgłoszenie wchodząc do całej grupy inwestorów – konsorcjum.

 

Z włoskiego punktu widzenia absolutnym priorytetem jest obrona sieciowego charakteru Alitalii numer 3, wielkości jej hub-u rzymskiego oraz siatki połączeń, w tym przede wszystkim interkontynentalnych.

 

Wiemy, że kolejna Alitalia, według propozycji LH, miałaby zmienioną nazwę – na „Newitalia”. To ważne, symboliczne zerwanie z przeszłością. Sygnał zarówno do potencjalnych klientów, jak, i co równie ważne, do załogi.

 

A tu LH oczekuje rewolucji. Wymaga zwolnienia 4000 pracowników, z obecnej liczby 8400. A to i tak żądanie znacznie złagodzone. Poprzednia liczba była rzeczywiście drastyczna – 6000!! Oczywiście starając się wywnioskować wielkość NewItalii z tych liczb musimy uwzględnić, że wchodząc do Grupy LH linia będzie korzystała z „zewnętrznej” obsługi w wielu obszarach biznesowych.

 

Twardym warunkiem jest też przeprowadzenie restrukturyzacji przed sfinalizowaniem transakcji. Niemiecki przewoźnik zdaje sobie sprawę, że później będzie to zadanie godne Syzyfa. Wyciągnął wnioski z „historii austriackiej”. Restrukturyzacja OS, w ramach Grupy LH, trwała wiele lat i można mieć wątpliwości, czy została ostatecznie zakończona. A „przypadek włoski” byłby znacznie trudniejszy.

 

Stanowiska obu stron są dość jasne. Teraz problemem jest brak stabilnego rządu włoskiego, po ostatnich, nierozstrzygniętych, wyborach parlamentarnych. Żaden poważny inwestor, w takiej sytuacji, nie będzie prowadził ostatecznych, bardzo szczegółowych negocjacji, nie mówiąc już o ich finalizowaniu.

 

Zakładając jednak, że Włochy będą miały rząd, to czego możemy oczekiwać po tych negocjacjach? Strona włoska będzie starała się „wyszarpać” jak najwięcej, przekonując, że hub rzymski jest świetnym uzupełnieniem hub-ów Grupy LH, szczególnie, jeżeli chodzi o obsługę ruchu Europa – Afryka, Bliski Wschód oraz Południowa Europa – Azja. Oczywiście same Włochy to ogromny, rynek, ścigający się z Francją o czwarte miejsce w Europie, pod względem liczby obsłużonych w portach pasażerów. Włosi preferują tu LH również dlatego, że to jedyna globalna grupa europejska, która się zgłosiła. AF/KLM zdementował pogłoski. Air France ma po prostu za dużo własnych, wewnętrznych problemów, aby zajmować się ratowaniem (korzystnym) innych.

 

A dlaczego wystartowała w konkursie Lufthansa? Można by zażartować, że „przygoda” z OS była dla niej dobrym treningiem. A tak poważniej? Jeżeli popatrzymy na mapę, to stwierdzimy, że obecne hub-y Grupy są położone w Centralnej części Europy dość blisko siebie. Rzym, jest w pobliżu tego samego, centralno-europejskiego Południka, który biznesowo dzieli lotniczą Europę na dwie części. Dołączenie Rzymu, w przyszłości, może wzmocnić pozycję Grupy LH na Wschód od tego Południka jeszcze bardziej. Poza tym Włochy są nie tylko rynkiem gigantycznym, ale i bardzo zdecentralizowanym. Zdecydowanie najbogatsza część kraju to Północ. Włączenie AZ Nr 3 do Grupy LH dodatkowo poprawi system zasilania jej hub-ów z/do większych i mniejszych aglomeracji włoskich. A już teraz jest on wyjątkowo dobry i efektywny.

 

Jeżeli używalibyśmy terminologii militarnej, to moglibyśmy powiedzieć, że skoro Grupa LH „atakuje” na Południu, to IAG/BA na Północy. Tu kwestia jest zdecydowanie mniej zaawansowana. IAG zakupiło jedynie nieco ponad 4% akcji Norwegian, ale przewoźnik oficjalnie potwierdził, że w przyszłości może to prowadzić do rozmów o pełnym przejęciu linii. Takich słów nie rzuca się na wiatr, szczególnie wobec linii, która ma ponad 150 samolotów, z tego 27 dalekiego zasięgu. W roku 2017 przewiozła ponad 33 mln pasażerów, o ponad 4 mln więcej niż SAS, a jej praca przewozowa mierzona w RPK była o ponad 70% większa!!

 

Już teraz warto się zastanowić, jakie wnioski można wyciągnąć z tego nieco nieoczekiwanego zainteresowania ze strony IAG:

  • wygląda na to, że potwierdzają się opinie, o dość trudnej, „naprężonej” kondycji finansowej Norwegian. Mimo, iż ogólna sytuacja rynkowa jest wciąż bardzo dobra. Ale losy pionierów, prawie zawsze, są trudne. To DY rozpoczął, już prawie lawinowo rosnące, zainteresowanie europejskich linii tanimi przewozami interkontynentalnymi,
  • niestety (dla tanich linii) tym razem europejscy giganci nie mają zamiaru przespać rewolucji. IAG, jako druga po LH wielka grupa europejska, utworzyła tanią, dalekodystansową linię Level. Jednak przejęcie linii, która jest obecnie europejskim liderem, to zupełnie inne, znacznie bardziej radykalne, i potencjalnie skuteczne, działanie. IAG ma się czego obawiać. Dla niej Północny Atlantyk to perła w koronie. A tam tanie linie, zwiększyły już swój udział do prawie 10%. I będzie on szybko rósł,
  • Norwegian może mieć dla IAG ogromną wartość. Nie tylko zdecydowanie wzmacniając jej pozycje rynkową w Północnej Europie, która i tak jest bardzo silna. Wykorzystując model biznesowy DY, IAG mogłaby wchodzić na rynki, które obecnie są dla niej bardzo trudno dostępne. Na przykład do Europy Środkowej.

 

Oczywiście to być może w miarę odległa przyszłość. Dodatkowo pozostają trudne kwestie prawne. Ograniczenie konkurencji na niektórych rynkach – na przykład brytyjskim, w aglomeracji londyńskiej, czyli Heathrow kontra Gatwick. Nie do końca są też chyba wyjaśnione skutki BREXIT-u dla IAG.

 

Jednak ostatnie wydarzenia: rywalizacja o „resztki” po Air Berlin oraz o NIKI, niemiecki kurs Alitalii, a teraz apetyt IAG/BA na Norwegian są bardzo wyraźnym potwierdzeniem, że trend konsolidacyjny w Europie przybiera się na sile. Nie ogranicza się tylko do wielkich umów Joint Venture. Widzimy również zmianę po stronie tanich gigantów. Oni też wchodzą do gry. Ryanair, najprawdopodobniej skutecznie, zamarzył o NIKKI. easyJet coraz aktywniej szuka możliwości. Lista „niezrzeszonych” szybko maleje, a giganci robią się jeszcze bardziej gigantyczni.

 

Tu ciekawostka, ale ważna. Można by poważnie zażartować, że IAG chce się pocieszyć, po przynajmniej czasowym zawodzie, dotyczącym możliwości włączenia do Grupy tak potrzebnego Finnairu, wraz z jego azjatyckim hub-em. Ale tu rzecz tak wiele mówiąca. To nie zarząd Finnairu, ale rząd fiński blokuje możliwość takiej rekonfiguracji europejskiej sceny.

 

A czy można wysnuć z tego, co się dzieje i jakieś wnioski dla naszego rynku. No cóż. Jeden jest pewny, naszym zdaniem. To niewyciąganie wniosków, w sytuacjach, które o to proszą.

 

 

Zdjęcie: Adam Kowalczyk, epwa.pl

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Alitalia | Lufthansa | IAG | Rozwój


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony