INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Czy rozbudowa lotniska w Radomiu jest właściwym rozwiązaniem problemów infrastrukturalnych w aglomeracji warszawskiej?

Tak, jestem przekonany, że to dobry pomysł

Trudno powiedzieć, czas pokaże

Mam poważne wątpliwości, zabrakło głębszych analiz i konsultacji z przewoźnikami

Nie, to fatalny pomysł z punktu widzenia przewoźników i pasażerów

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 21 – 27.04.2018

Marek Serafin, 2018-04-27
     

LOT naprzód! Polski przewoźnik nie tylko nie spowalnia swojego ultra-szybkiego rozwoju, ale jeszcze przyśpiesza. Niedawno poinformował, że jego obecna flota dziewięciu Dreamlinerów, przed końcem roku 2019 powiększy się aż do piętnastu!! A przecież dziewiąty egzemplarz i pierwszy w wersji prawie trzystumiejscowej – B787-9 przyleciał do Warszawy w tym miesiącu. W ciągu półtora roku liczba foteli oferowanych przez linię na dalekim dystansie podwoi się!!!

 

W pierwszych zdaniach komentarza umieściliśmy tak wiele wykrzykników, bo te informacje, na każdej osobie, która ma choćby podstawową wiedzę o rynku lotniczym, muszą robić ogromne wrażenie. To tempo rozwoju nienotowane w historii. I to tempo rozwoju całej linii, gdyż zgodnie z obecnym kanonem, o strategii przewoźnika sieciowego, w ogromnym stopniu, decyduje rozwój siatki połączeń dalekiego zasięgu.

 

LOT nie informuje jeszcze, w jaki sposób te nowe samoloty będą wykorzystane. Nieoficjalnie przewija się jedynie sugestia dotycząca możliwości uruchomienia nowego połączenia do Delhi. W tej sytuacji możliwy jest jedynie bardzo ogólny komentarz. Warto też zastrzec, iż możliwe są chyba różne warianty podziału tych samolotów pomiędzy połączenia hub-owe z/do WAW, nowo-uruchamianą bazę budapesztańską oraz połączenia regionalne. W tym pierwszym przypadku LOT może rozważać bazowanie drugiego samolotu od lata 2019, ale tu ogromne znaczenie mieć będą wyniki uruchamianych już niedługo rejsów BUD-JFK/ORD. Niewątpliwie istnieje też bardzo duży potencjał wzrostowy na bezpośrednim połączeniu KRK-ORD.

 

Jednak nawet przy zdecydowanym większym, w przyszłym roku, oferowaniu B787 na trasach z BUD i KRK i tak rozwój oferty z/do WAW będzie ogromny, wręcz gigantyczny.

 

Przy tak ograniczonej wiedzy możemy skoncentrować się na porównaniu floty dalekiego zasięgu LOT-u z flotami przewoźników, którzy wizerunkowo i strategicznie stanowią dla polskiej linii punkty odniesienia, czyli Finnairu i Austrian.

 

Finnair dysponuje obecnie ośmioma A330-300 w wersjach 263 i 289 foteli. W pierwszym przypadku klasa Biznes ma 45 foteli, a w drugim 32. Wykorzystuje też jedenaście A350-900. W drugiej połowie 2018 otrzyma jeden A350-900, w 2019, 2020 i 2021 - po dwa oraz w 2022 – jeden. Samoloty są w dwóch wersjach – 297 foteli (C-46) i 336 foteli (C-32). Bazowy plan zakłada, że w roku 2023 będzie dysponował 26 samolotami dalekiego zasięgu. Jednak, gdyby sytuacja rynkowa istotnie pogorszyła będzie miał elastyczność decyzyjną i możliwość ograniczenia tempa wzrostu, poprzez eliminację z floty części A330. Przewoźnik rozważał też zamówienie A350 w większej wersji – 1000, ale ostatecznie nie zdecydował się na to. AY jest pierwszą linia europejską, która dysponuje A350, tak, jak LOT był pierwszy w przypadku B787. Niewątpliwie ogromna poprawa przewozowych, a przede wszystkim, finansowych wyników przewoźnika to w ogromnym stopniu zasługa tych super-nowoczesnych samolotów.

 

Austrian dysponuje sześcioma „staruszkami” – B767-300 w wersji jedynie 211 foteli (C-26) oraz sześcioma B777-200 w wersji 306 foteli (C-38).

 

Z punktu widzenia bezpośredniej konkurencji o ruch tranzytowy zdecydowanie ważniejsze jest porównanie z Austrian. Obie linie traktują Europę Środkową oraz część Wschodniej, jako swoje rynki strategiczne. Dotyczy to, w szczególności, konkurowania o ruch północno-atlantycki. OS operuje do wszystkich tych portów w USA i Kanadzie, do których operuje LOT. W wielu przypadkach podejmował decyzje siatkowe kierując się zmianami w planach LOT-u. Na przykład uruchomił połączenie do NYC/EWR po zawieszeniu go przez LOT. Tuż po LO uruchomił rejs do LAX.

 

Finnair jest bardzo ważny, ze względu na azjatycką strategię polskiej linii. LOT traktuje ten rynek, jako swój przyszły priorytet. A ma tu jeszcze bardzo duży dystans do odrobienia. AY operuje do 15 miast w Azji, w tym do pięciu w Chinach i trzech w Japonii. Tygodniowo wykonuje prawie sto operacji przez Syberię. Oferuje rejsy do pięciu miast w Chinach, plus do dwóch sezonowo. Do trzech miast w Japonii, w tym do Tokio dwa razy dziennie. Jeżeli uda się LOT-owi zwiększyć liczbę rejsów do bogatych, biznesowych aglomeracji w Chinach, Japonii i Korei to na wielu rynkach jego głównym konkurentem będzie właśnie Finnair.

 

Jest już właściwie przesądzone, że w przyszłym roku polska linia będzie miała większą i znacznie bardziej nowoczesną flotę dalekiego zasięgu niż Austrian. Czas mija, a szefostwo OS i całej Grupy Lufthansy nie podjęło jeszcze decyzji, co do planów wymiany bardzo przestarzałych już samolotów interkontynentalnych. Możemy tylko zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje. Być może szefowie Grupy uważają, że proces restrukturyzacji nie jest zakończony. Że konieczny jest „wielokierunkowy nacisk”. Jednak w dłuższym horyzoncie czasowym, jeżeli nie zmieni się status Austrian w całej grupie to wymiana floty dalekiego zasięgu jest nieunikniona. Już niedługo LOT będzie mógł uważać się za, pod wieloma względami, silniejszego gracza. Oczywiście OS ma wsparcie całej Grupy, a dodatkowo na wszystkich rynkach w naszym regionie bezpośrednim konkurentem o ruch tranzytowy jest też Lufthansa.

 

Jednak swoisty awans polskiej linii jest już niewątpliwy. Coraz też wyraźniej widać, że w naszym regionie, po gigancie Lufthansie, drugim, coraz bardziej liczącym graczem staje się LOT. Szczególnie w czasach bardzo dobrej koniunktury rynkowej oznacza to rosnące możliwości pozyskiwania ruchu tranzytowego i to również dość a nawet „zupełnie”, wysokopłatnego. W bardzo wielu przypadkach Grupa LH, jako dominator, koncentruje się na ruchu najwyżej płatnym zostawiając dużo przestrzeni rynkowej właśnie LOT-owi. Sytuacja najprawdopodobniej ulegnie zmianie, gdy skończy się czas hossy rynkowej.

 

Oczywiście teraz będziemy czekać w napięciu na bardziej szczegółowe informacje dotyczące planów wykorzystania tych nowych samolotów. Chyba nieuniknione będzie uruchomienie wielu nowych połączeń dalekiego zasięgu. Nie ma sensu spekulować, dokąd te samoloty polecą. Na pewno na wielu obsługiwanych już trasach zwiększona zostanie liczba częstotliwości.

 

Na koniec kilka uwag ogólnych, dodatkowych.

 

LOT wciąż pozyskuje samoloty w leasingu operacyjnym. Według wszelkich analiz finansowych to droższy sposób powiększania floty. Oznacza też, że przewoźnik nadal nie buduje kapitału własnego, choć tak świetna koniunktura nie będzie trwała wiecznie. Zdecydowanie mniejsza jest też elastyczność kształtowania floty.

 

Przewoźnik równolegle rozbudowuje siatkę połączeń średniego zasięgu. W coraz większym stopniu nastawioną na dowożenie ruchu tranzytowego. Niedługo otrzyma trzy kolejne trzy B737MAX oraz pięć z sześciu zamówionych Embraerów 195. Na kilkumiesięczny okres, w szczycie sezonu, ale może i na dłużej pozyska też sześć Bombardierów Q400.

 

I konstatacja bardziej ogólna. LOT przekracza, i to zdecydowanie, Rubikon. Teraz 50% jego ruchu to pasażerowie tranzytowi. A ostatnie decyzje oznaczają, że udział ten będzie jeszcze rósł. LOT znajduje się już w „innym świecie biznesowym”. Wszedł do bardzo ostrej i bardzo poważnej gry konkurencyjnej. A w odróżnieniu od prawie wszystkich rywali toczy ją samotnie. Póki co, wygląda na to, że świetnie sobie radzi. Pomimo tak nieprawdopodobnego tempa wzrostu jest „finansowo nad kreską”. Ale jeszcze długa i trudna przed nim droga.

 

 

Zdjęcie: Marek Kowalczyk, epwa.pl

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Finnair | LOT | Boeing | Przewozy


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony