INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Sonda

Jakie jest najlepsze rozwiązanie problemu ograniczonej przepustowości lotniska Chopina?

rozbudowa istniejącej sieci lotnisk

budowa nowego CPL

rozbudowa Modlina

duopol Modlin-Chopin

Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 11 – 17.05.2018

Marek Serafin, 2018-05-18
     

Wielkie plany Wizz Air-u. Węgierski przewoźnik na pewno bardzo uważnie obserwuje obecne zmiany na europejskim rynku lotniczym, a przede wszystkim jego konsolidację. Widzi, że dwaj liderzy wśród tanich linii, Ryanair i easyJet, włączyli się do gry. Przestała to już być domena wyłącznie linii sieciowych. easyJet przejął część zdolności przewozowych upadłego Air Berlin. Stara się, w „grupie”, o przejęcie Alitalii. Ryanair jest bliski przejęcia NIKKI/Laudamotion. Grupa Lufthansy skokowo rozwija oferowanie swojej taniej spółki-córki – Eurowings.

 

W6 zdaje sobie sprawę, że jednym z kluczowych „pól bitewnych” będzie Europa Środkowo-Wschodnia, gdyż jest to rynek, który rozwija się znacznie szybciej niż Europa Zachodnia. Już niedługo analogiczne procesy będą zachodzić na Ukrainie. Potwierdza to wejście na ten rynek (Kijów, Lwów) Ryanaira. Wizz Air musi zmodyfikować swoją strategię, gdyż „giganci u bram”. Z wielu zrozumiałych powodów, nie włącza się do gry o przejmowanie innych linii. Ale wie, że musi przyśpieszyć, i to znacznie, tempo własnego rozwoju.

 

Rosnąć „od środka”. Już obecnie realizuje ten plan. W ubiegłym roku zwiększył przewozy o ponad 24%!! Znaczne wzrosty oferowania i możliwość obniżenia kosztów jednostkowych zapewnia mu coraz szersze wykorzystywanie A321 z 239-cioma fotelami. Ma ich już 28, plus 68 A320. Wśród zamówień na nowe samoloty – łącznie aż 274 – przeważa ten typ – 184 egzemplarze. Oczywiście w przyszłości przewoźnik będzie mógł, ewentualnie, zamienić niektóre 321 na 320, ale i tak, najprawdopodobniej największy samolot z tej rodziny zacznie, w przyszłości, przeważać.

 

Niedawno prezes Varadi ogłosił, że w ciągu dziesięciu lat jego linia planuje powiększenie swojej floty trzykrotnie – do 300-tu egzemplarzy. Przewożenie, nawet nieco wcześniej, 100 mln pasażerów.

 

Oznacza to, że po pierwsze chce nadal, razem z Ryanairem, dominować na rynku tanich przewozów w całym naszym regionie, ale, najprawdopodobniej, wykorzystując swoją bardzo konkurencyjną strukturę kosztową oraz coraz większą siłę marketingową, wejść aktywniej na rynek Europy Zachodniej. Plus oczywiście Europy Wschodniej.

 

Możemy już chyba stwierdzić, że główny rywal W6 – FR, coraz aktywniej wchodzi w nowe segmenty rynkowe. Ruch wyżej płatny – poprzez operacje na główne lotniska europejskie, ruch tranzytowy, zarówno on-line (FR – FR), jak i dowóz pasażerów do hub-ów interkontynentalnych linii sieciowych. Być może szykuje się do bezpośredniego wejścia na rynek przewozów dalekiego zasięgu.

 

Wizz Air widzi swoją szansę w bardzo ortodoksyjnym podejściu do swojego modelu biznesowego. Widzi, że daje on wciąż, w naszym regionie i „wschodniej okolicy”, ogromne szanse rozwoju.

 

Być może za kilka lat pójdzie drogą Ryanaira – operacje na główne lotniska, ruch tranzytowy. Teraz i przez wiele lat nie chce dokonywać żadnych dużych modyfikacji swojego modelu biznesowego, zgodnie z bardzo starą zasadą – lepsze jest wrogiem dobrego. A póki co osiąga świetne wyniki. I przewozowe i finansowe.

 

Sukcesy i problemy Grupy Lufthansy.

 

Pisaliśmy już dość dużo o bardzo dobrych wynikach finansowych grupy Lufthansy w roku 2017. O kontynuowaniu pozytywnych trendów w pierwszym kwartale tego roku, o udanym wchłonięciu znacznej części zdolności przewozowych Air Berlin. O dużych szansach na przejęcie „nowej wersji” Alitalii – NewItalia. Jednak grupa ma i swoje problemy.

 

Jest dopiero na początku drogi tworzenia nowego Eurowings. Zdecydowanie większej linii niż kilka miesięcy temu. Zdolnej konkurować z rekinami branży – Ryanairem oraz odpierać nieuniknioną „agresję” tanich linii operujących na dalekim dystansie. Dla nich rynki macierzyste Grupy, a, przede wszystkim, Niemcy, to bardzo łakomy kąsek.

 

Innego rodzaju problemy dotyczą dwóch najmniejszych członków Grupy: Austrian i SN Brussels.

 

Pomimo wielu lat „uporczywej restrukturyzacji” OS nie osiąga zadowalających wyników finansowych. Mimo, iż jego podstawowy rynki – Europa Środkowa i Wschodnia rosną w błyskawicznym tempie. Lufthansa przejęła Austrian jeszcze nie-zrestrukturyzowany. I przekonała się, jak szalenie trudne jest to zadanie. To to doświadczenie skłoniło Lufthansę do stawiania warunku wstępnej restrukturyzacji, zanim zdecyduje się przejąć inną linię, która ma poważne problemy finansowe.

 

Szef LH – Carsten Spohr potwierdził niedawno, że stabilna strategia grupy polega na koncentrowaniu się na rozwoju czterech hub-ów: FRA, MUC, ZRH i VIE. Wiedeń i Austrian mają więc nadal poważne zadania do wykonania. Osiągnięcie maksymalnie silnej pozycji rynkowej właśnie w naszym regionie. Zdecydowane wspieranie wysiłków samej Lufthansy. A jednak w sposób już bardzo wyraźny szefostwo LH „karze” Austrian za niezadowalające wyniki, za brak „pokoju społecznego” z załogą, a, przede wszystkim, z pilotami. Kara to opóźnianie decyzji o odnowieniu floty dalekiego zasięgu OS. Jest już ona bardzo przestarzała, a B767 to „prawie zabytki”, samoloty praktycznie niespotykane wśród najlepszych linii europejskich.

 

Grupa przejęła pełną kontrolę nad SN Brussels nieco ponad rok temu. I podjęła niełatwą do pełnego zrozumienia decyzję o nadanie linii statusu przewoźnika „point to point”, funkcjonującego w mini grupie z Eurowings. Mimo, iż obecny model biznesowy SN jest jeszcze znacznie bardziej odległy od modelu „prawdziwej taniej linii” niż jest to w przypadku Eurowings.

 

Najwyraźniej uznano, że cztery hub-y wystarczą. Że Bruksela nie ma żadnych specjalnych atutów, które wzmacniałyby aktualny układ hub-owy. Niszowy charakter afrykańskich połączeń SN Brussels to najwyraźniej za mało. Jednak obecna rola przewoźnika w grupie, a przede wszystkim, jego przyszłość nie są jasne.

 

Sprawa ta wypłynęła przy bardzo niedawnym strajku pilotów. Domagają się oni nie tylko znacznie większych podwyżek, od tych, które zarząd linii jest skłonny im przyznać, ale również domagają się od szefostwa Grupy jasnego określenia przyszłości ich firmy. Najwyraźniej obawiają się, że drastyczna restrukturyzacja linii, konieczna, aby zbliżyła się ona swoim modelem biznesowym do tanich linii to tylko kwestia czasu.

 

Jest bardzo prawdopodobne, że Grupa LH ma dylemat. Nie widzi sensu w budowaniu piątego hub-u, a drugiej strony połączenia z/do BRU, szczególnie wewnątrz-europejskie to prawdziwe kopalnie złota, ze względu na ogromny potencjał ruchu biznesowego – siedziba UE i NATO. Jednak, co najmniej „przyzwoitą” produktowo ofertę dla ruchu wysokopłatnego trudno jest pogodzić z tanim modelem biznesowym. Najwyraźniej poszukiwana jest „trzecia droga”.

 

Opisane problemy to oczywiście dobra wiadomość dla LOT-u. Pomimo zwiększenia przez SN oferowania do WAW polski przewoźnik ma ogromna szansę na utrzymanie znacznej przewagi nad swoim belgijskim konkurentem na połączeniu brukselskim.

 

Ale jeszcze ważniejsza jest walka konkurencyjna z Austrian. LOT ma super-nowoczesna flotę składającą się wyłącznie z B787, zdecydowanie nowocześniejszą, bardziej ekonomiczną i atrakcyjną produktowo dla pasażerów od stareńkich B767 i B777 OS. Tymczasem, szczególnie na Atlantyku, austriacka linia została „oddelegowana” do konkurowania z LOT-em o ruch tranzytowy. Po okresie przerwy wróciła na trasę do Chicago, uruchomiła Newark, gdy tylko LOT, kilka lat temu, zawiesił swoje połączenie, rozpoczęła rejsy do Los Angeles, tuż po naszej linii.

 

Trudno przewidzieć, jak długo będą trwały problemy Austrian. Jednak szansa, że będą one „wieczne”, jest chyba niezbyt duża.

 

 

Zdjęcie: Marek Kowalczyk, epwa.pl

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

LOT | Wizz Air | Połączenia | Linie lotnicze


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony