INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Komentarz tygodnia


Komentarz Tygodnia 14 – 20.12.2018

Marek Serafin, 2018-12-21
     

Wielka Brytania podpisała Umowę o Komunikacji Lotniczej ze Szwajcarią. A KE proponuje „rozwiązania tymczasowe”. Analizy obecnej sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii wskazują, że tzw. Hard BREXIT, czyli wyjście tego kraju z Unii Europejskiej bez żadnej umowy, staje się coraz bardziej prawdopodobny. Rząd brytyjski nie jest wciąż w stanie przekonać znacznej części posłów ze swojej własnej partii Torysów, do zaakceptowania umowy wynegocjowanej z UE. Równocześnie odrzuca możliwość drugiego referendum. Bardzo mało prawdopodobne jest także to, iż UE zgodzi się na renegocjowanie obecnej wersji porozumienia. Dla umocnienia spójności Unii konieczne jest pokazanie, że wyjście ze Wspólnoty jest bardzo kosztowne.

 

Hard Brexit oznaczać będzie dla wielu krajów brak Umowy o Komunikacji Lotniczej. W tej grupie jest między innymi Polska.

 

Niedawno Szwajcaria i Wielka Brytania podpisały porozumienie, iż po 29-tym marca, obecne warunki Umowy o Transporcie Lotniczym UE – Szwajcaria będą nadal obowiązywały w relacjach pomiędzy tymi dwoma krajami. Najprościej rzecz ujmując oznaczać to będzie, iż zastosowanie mieć będą zasady otwartego nieba, przede wszystkim, w odniesieniu do kształtowania się oferowania, jak i zasad polityki cenowej poszczególnych przewoźników.

 

Na razie Wielka Brytania zawarła dwustronne porozumienia z USA, Kanadą oraz nieliczną grupą mniejszych krajów, są w niej między innymi: Albania, Gruzja, Islandia, Izrael i Maroko. Jak widzimy na tej liście nie ma żadnego członka UE. Szwajcaria w relacjach z UE stosuje unijne zasady i ma unijne przywileje, ale formalnie do UE nie należy.

 

Bardzo niedawno, bo 19-tego grudnia, KE ogłosiła propozycję dotyczącą zasad, które powinny obowiązywać w sektorach wyjątkowo wrażliwych na zakłócenia formalno-prawne, spowodowane Twardym BREXIT-em. Oczywiście jednym z nich jest transport lotniczy. Tu KE proponuje czasowe – na dwanaście miesięcy – przedłużenie obecnych zasad w odniesieniu do przewozów pomiędzy krajami UE i Wielką Brytanią. Oznaczałoby to „otwarte niebo”, ale tylko dla ruchu bezpośredniego, np. WAW-LON lub KRK-EDI. Natomiast linie brytyjskie straciłyby przywileje linii unijnych w odniesieniu do przewozów wewnątrz UE, na przykład na trasie WAW – BER, na której operuje obecnie brytyjska linia easyJet. To właśnie dla uniknięcia tego rodzaju problemów U2 założył w Austrii spółkę - córkę z austriackim AOC. Z kolei Wizz Air założył w Wielkiej Brytanii swoją spółkę córkę z brytyjskim AOC.

 

KE wyjaśniła też, że z praw i przywilejów linii unijnej będą mogli korzystać tylko przewoźnicy, których większość akcji należy do osób/instytucji pochodzących z UE i przez nie kontrolowanych (majoraty EU owned and controlled). Oczywiście rodzi się tu natychmiast pytanie o status IAG, grupy, której liderem jest British Airways, ale pozostali członkowie to linie unijne – Iberia, Vueling oraz Aer Lingus. Pytany o przyszły status Grupy przedstawiciel IAG odesłał dziennikarza do KE. W tej sprawie na pewno trwają zakulisowe konsultacje i rozmowy, gdyż kwestia ta ma fundamentalne znaczenie dla tych czterech przewoźników.

 

KE podkreśla, że opisane, tymczasowe zasady będą mogły obowiązywać, jeżeli analogiczne prawa UK przyzna przewoźnikom unijnym. Jest to zastrzeżenie właściwie czysto formalne, gdyż rząd brytyjski już we wrześniu tego roku stwierdził, że przyzna prawa do operowania do UK liniom unijnym, oczywiście na zasadach wzajemności.

 

Zdaniem KE nie ma potrzeby, aby poszczególne kraje unijne prowadziły dwustronne negocjacje z Wielką Brytanią dotyczące transportu lotniczego. KE preferuje jedno, wspólne rozwiązanie, na zasadach opisanych wcześniej.

 

Jest właściwie pewne, że tak będzie wyglądało sektorowe rozwiązanie dla transportu lotniczego. Alternatywą jest straszliwy chaos, gdyż praktycznie niemożliwe jest zawieranie obecnie oddzielnych, bilateralnych umów pomiędzy poszczególnymi krajami unijnymi i UK. Tego chaosu nie chce nikt.

 

Uprawnione więc było stwierdzenie szefa Stowarzyszenia Brytyjskich Przewoźników Lotniczych, że pasażerowie nie powinni mieć żadnych wątpliwości przy dokonywaniu obecnie rezerwacji na podróże pomiędzy Wielką Brytanią i poszczególnymi krajami unijnymi, które mają się odbyć po 30 marca.

 

Zdaniem ekspertów propozycja KE wymaga wyjaśnień i uściśleń w niektórych kwestiach, ale jest praktycznie jedynym rozwiązaniem na wypadek Twardego BREXIT-u. W podstawowej kwestii, kontynuowania operacji lotniczych pomiędzy UE i UK, stanowisko rządu brytyjskiego było takie samo.

 

I dwie kwestie o nieco mniejszym i dużo mniejszym ciężarze gatunkowym.

 

1. Pełne uruchomienie nowego portu istambulskiego przełożone.

 

Lokalne media tureckie poinformowały, że Turkish Airlines główny użytkownik obecnego portu w Istambule zdecydowały się przełożyć przenosiny na koniec marca 2019 – czyli na początek sezonu Lato 2019. Ponieważ prawie 80% pasażerów IST to klienci THY decyzja ta oznacza, że nowe lotnisko będzie musiało jeszcze trochę poczekać na moment pełnego wejścia w system światowych portów lotniczych. Obecnie jedynie siedem połączeń THY, na zasadzie testowej, jest obsługiwane przez ten port.

 

Jak widzimy potwierdzają się opinie ekspertów, że formalne uruchomienie nowego lotniska miało charakter polityczno-PR-owski, gdyż nie było ono gotowe do przejęcia ogromnego ruchu z IST. Chodzi zarówno o sam port, jak i wszystkie powiązane z nim sfery usług, na przykład transport naziemny.

 

Ale czy może okazać się, że powtórzy się klapa berlińska? Na razie nic na to nie wskazuje. Chyba raczej chodzi o pełne dokończenie całego projektu i rzetelne sprawdzenie jego operacyjności. Jednak pewność będziemy mieli wtedy, gdy lotnisko zacznie „pracować pełną parą”.

 

2. A321 LR Aer Lingus-a na trasach wewnątrz-europejskich.

 

Kilka tygodni temu pisaliśmy o nowych możliwościach handlowych, jakie da EI wprowadzenie na siatkę połączeń transatlantyckich super-nowoczesnego samolotu wąskokadłubowego – A321LR. Niedawno dowiedzieliśmy się, że przewoźnik będzie ostro konkurował o wysokopłatny ruch tranzytowy. W „irlandzkiej” wersji A321 LR będą miały w klasie Biznes fotele-łóżka, takie, jak przewoźnicy oferują w samolotach szerokokadłubowych. Aby jego produkt był konkurencyjny, pod względem produktowym, EI będzie oferował A321 LR a więc i fotele-łóżka, również na wybranych trasach wewnątrz-europejskich. Jest to o tyle ważne, że ze względu na położenie geograficzne Dublina, niektóre trasy są tu dość lub nawet bardzo długie. Na przykład DUB-MOW. Inne bardzo prawdopodobne połączenia to DUB-MIL, DUB – GVA, czy też DUB – BRU. To ostatnie, głównie ze względu bardzo duży potencjał ruchu wysokopłatnego i niewielką siatkę połączeń bezpośrednich do USA i Kanady.

 

Od strony kosztowej, a więc i cenowej, EI będzie dysponował ofertą bardzo konkurencyjną. Jak widzimy analogiczna sytuacja dotyczyć będzie kwestii produktowej. W przypadku ruchu tranzytowego żaden inny przewoźnik europejski nie może oferować w klasie biznes foteli – łóżek na całej trasie.

 

 

Marek Serafin

PRTL.pl

 

 

 

Tagi:

Brexit | Komunikacja | Linie lotnicze | Lotnisko | Współpraca


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony