INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Prawa pasażerów


Usterka techniczna - ostatecznie nienadzwyczajna

Krzysztof Loga-Sowiński, 2017-02-23
     

Czy awaria samolotu 10.000 km od macierzystego lotniska linii lotniczej zwalnia ją od wypłaty odszkodowania pasażerom? ETS nie ma wątpliwości.

 

Wracam jeszcze raz do orzeczeń wydawanych przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) a dotyczących rozporządzenia 261/04. Niektóre z nich wydają się niedostatecznie przemyślane. Jeden z takich wyroków dotyczy sprawy van der Lans przeciwko KLM (C-257/14). Był to spór przy okazji którego, holenderski przewoźnik próbował doprecyzować kwestie związane z charakterem usterek technicznych, licząc że sędziowie z Luksemburga niektóre z nich uznają za okoliczność nadzwyczajną.

 

Stan faktyczny sprawy był dość prosty. W dniu 13 sierpnia 2009 roku Corina van der Lans miała odbyć podróż lotniczą z Quito w Ekwadorze do Amsterdamu w Holandii. Wylot nastąpił jednak dopiero następnego dnia i w konsekwencji samolot KLM wylądował na lotnisku Schiphol z 29‑godzinnym opóźnieniem. Powodem ponaddobowej zwłoki była, wykryta na lotnisku w Guayaquil w Ekwadorze (z którego samolot KLM miał rozpocząć powrotny rejs) usterka techniczna polegająca na niemożności uruchomienia jednego z silników. Naprawa usterki wymagała wymiany pompy paliwa oraz zespołu hydro-mechanicznego. Części te nie były dostępne w Guayaquil i musiały zostać dostarczone samolotem z Amsterdamu.

 

Corina van der Lans domagała się zapłaty odszkodowania w kwocie 600 EUR z tytułu opóźnienia. KLM przeciwstawił się temu żądaniu i powołał się na wyjątek przewidziany w art.5 ust.3 rozporządzenia 261/04, który zwania przewoźnika z konieczności wypłacenia odszkodowania w przypadku zaistnienia „nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków”. Według KLM uszkodzone części nie przekroczyły średniego okresu ich używalności, a ich producent nie udzielił żadnych szczególnych wskazówek, co do możliwości wystąpienia usterek począwszy od pewnego stanu zużycia tych części.

 

Zdaniem pani van der Lans KLM nie mógł powoływać się na zaistnienie nadzwyczajnych okoliczności. Opóźnienie tego lotu było spowodowane, bowiem problemem technicznym. Trybunał uznał zaś w wyroku Wallentin-Hermann (C‑549/07), że naprawa usterek technicznych wpisuje się w ramy wykonywania działalności przewoźnika lotniczego i nie może być traktowana, jako nadzwyczajna okoliczność.

 

Reasumując spór dotyczył kwestii, czy KLM w okolicznościach takich, jak te opisane powyżej, może powołać się na wyjątek przewidziany w art.5 ust.3 rozporządzenia 261/04. Rechtbank Amsterdam, sąd rozpoznający sprawę, postanowił zwrócić się do Trybunału z pytaniami prejudycjalnymi. Korzystając z okazji prawnicy KLM bardzo wnikliwie odrobili lekcje i przyczynili się do zadania przez holenderski sąd aż 10 bardzo szczegółowych pytań. Przytoczenie ich wszystkich z komentarzem zajęłoby całe miejsce przeznaczone na ten artykuł, dlatego niezbędne jest streszczenie.

 

Zasadniczo pytania sądu z Amsterdamu dotyczyły relacji między identycznymi pojęciami, z jednej strony zawartymi w rozporządzeniu 261/04, a z drugiej użytymi w wyroku Wallentin-Hermann (C‑549/07). Dla przypomnienia było to pierwsze orzeczenie, które uznało, że usterka techniczna nie stanowi sama w sobie okoliczności nadzwyczajnej. Pytania amsterdamskiego sądu uwypuklały sprzeczności pomiędzy wspomnianym wyrokiem a tekstem rozporządzenia 261/04 i zmierzały do ich wyjaśnienia. Odnosiły się też do niekonsekwencji w samym wyroku C‑549/07 z uzasadnienia którego wynika, że problem techniczny jest jednocześnie zdarzeniem, z którym mogą być związane nadzwyczajne okoliczności, a nawet może sam stanowić nadzwyczajną okoliczność. Zadając te wszystkie pytania tak naprawdę sąd holenderski obnażył braki merytoryczne wyroku ETS i starał się uzyskać odpowiedzi naprawiające błędy zawarte w jego uzasadnieniu.

 

Ponadto Holendrzy spytali czy określenie „wpisywanie się w ramy wykonywania działalności przewoźnika lotniczego” obejmuje jedynie zdarzenia, nad którymi przewoźnik lotniczy rzeczywiście może zapanować.

 

Niderlandzki sąd chciał też wiedzieć czy podjęcie wszelkich racjonalnych środków odnosi się do uniknięcia zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności, czy też do podjęcia środków mających na celu utrzymanie opóźnienia w granicach trzech godzin. I wreszcie, czy decydując o ilości przechowywanych części zapasowych oraz o miejscach ich składowania na świecie, przewoźnicy lotniczy mogą przyjąć za punkt wyjścia typowe praktyki branżowe.

 

Wydawałoby się, że ETS przyparty do muru przez sąd holenderski pochyli się nad zagadnieniem, poczeka na opinie wyznaczonego Rzecznika i szczegółowo odpowie na zadane mu pytania. Nie nastąpiła jednak żadna z tych rzeczy.

 

Nie czekając na opinie swojego Rzecznika, ETS stwierdził, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, w celu udzielenia sądowi krajowemu użytecznej odpowiedzi powinien przeformułować przedłożone mu pytania. Co też uczynił redukując je do następującego: czy art.5 ust.3 rozporządzenia 261/04 należy interpretować w ten sposób, że problem techniczny, który wystąpił niespodziewanie i nie jest następstwem nieprawidłowej obsługi technicznej, ani nie został wykryty podczas wykonywania regularnej kontroli, mieści się w pojęciu „nadzwyczajnych okoliczności” w rozumieniu tego przepisu?

Tak oto z 10 szczegółowych pytań składających się sponad tysiąca słów doszliśmy do jednego złożonego z niespełna pięćdziesięciu.

 

Teraz droga Trybunału do wyroku stała się prosta. ETS uznał, że funkcjonowanie statku powietrznego nieuchronnie wiąże się z występowaniem problemów technicznych, więc przewoźnicy lotniczy są stale narażeni na takie problemy. Dlatego problemy techniczne wykryte podczas przeglądu samolotów lub z powodu braku takiego przeglądu nie mogą stanowić, „nadzwyczajnych okoliczności”. Sędziowie uznali, co prawda, że pewne problemy techniczne mogą stanowić nadzwyczajne okoliczności zwłaszcza w przypadku ujawnienia przez producenta samolotu lub przez inną właściwą instytucje, że maszyny te, będące już w użyciu, zawierają ukrytą wadę produkcyjną zagrażającą bezpieczeństwu lotów. Jednak w opisywanym zdarzeniu taka sytuacja nie miała miejsca.

 

Następnie ETS zauważył, że awaria spowodowana przedwczesną wadliwością pewnych części statku powietrznego rzeczywiście stanowi nieoczekiwane zdarzenie. Niemniej jednak taka usterka pozostaje nierozerwalnie związana ze złożonym systemem funkcjonowania maszyny, która jest wykorzystywana przez przewoźnika lotniczego w warunkach trudnych, a nawet ekstremalnych. Przy takiej eksploatacji oczywiste jest, że każda część statku powietrznego zużywa się. Tak, więc to nieoczekiwane zdarzenie wpisuje się w ramy normalnego wykonywania działalności przewoźnika lotniczego, jako że przewoźnik ten jest stale narażony na tego typu niespodziewane problemy techniczne.

 

Ponadto ETS uznał, że każdy przewoźnik lotniczy powinien skutecznie panować nad zapobieganiem takiej awarii lub nad jej naprawą, w tym wymianą części przedwcześnie wadliwych, ponieważ to do tego przewoźnika należy zapewnienie obsługi technicznej i właściwego funkcjonowania statku powietrznego wykorzystywanego do celów prowadzonej działalności gospodarczej. W konsekwencji problem techniczny taki jak ten w sprawie van der Lans przeciwko KLM nie mieści się w pojęciu „nadzwyczajnych okoliczności”.

 

Chyba na pocieszenie dla KLM sędziowie z Luksemburga przypomnieli, że zgodnie z art.13 rozporządzenia ma on prawo do dochodzenia odszkodowania od producenta w celu zmniejszenia lub nawet wyeliminowania obciążenia wypłaconego pani van der Lans. Innymi słowy KLM może odzyskać te 600 EUR domagając się ich zwrotu od Airbusa czy Boeinga…

 

Wyrok ETS oraz okoliczności sprawy van der Lans przeciwko KLM sprawiły, że praktycznie żadna usterka techniczna, poza tymi spowodowanymi wadą fabryczną, nie chroni linii lotniczej przed koniecznością wypłaty odszkodowania. Przypomnijmy tylko, że lotnisko Guayaquil znajduje się w odległości prawie 10.000 kilometrów od macierzystego portu KLM, czyli Amsterdamu. Jeśli zatem przy zdarzeniu w tak odległym od głównej bazy porcie, linia lotnicza nie może powołać się na okoliczności nadzwyczajne, które były poza jej kontrolą, to tym bardziej nie może tego zrobić przy usterce, która zdarzy się na lotniskach położonych bliżej.

 

Wbrew oczekiwaniom linii lotniczych Trybunał nie skorzystał z refleksji, zawartej we wcześniejszym wyroku (Eglitis i Ratnieks C-294/10), że - podobnie jak planowanie zbyt dużych rezerw czasowych pomiędzy rejsami - konieczność składowania części zapasowych do samolotów w każdym porcie obsługiwanym przez przewoźnika, może „doprowadzić go do dokonywania nadmiernych poświęceń z punktu widzenia możliwości przedsiębiorstwa”.

 

Wyrok w spawie van der Lans przeciwko KLM potwierdził, że rozporządzenie 261/04 chroni prawa pasażerów lotniczych w sposób prawie bezwzględny. Dał też jasny sygnał liniom lotniczym, że wyroki ETS nie ulżą ich doli, a próby doprecyzowania merytorycznie niejasnych orzeczeń na drodze sądowej są obarczone bardzo dużym ryzykiem.

 

 

Krzysztof Loga-Sowiński 

 

 

 

 

 

Tagi:

Linie lotnicze | Lotnisko | Odpowiedzialność | Odszkodowanie | Odwołane loty | Opóźnienia | Pasażer | Praca | Prawo | Samolot | Sąd | Trybunał Sprawiedliwości | Usterki techniczne


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony