INFORMACJE

Rynek Lotniczy

Linie Lotnicze

Porty Lotnicze

Samoloty

Drony

Dostawcy Usług

Prawo

Turystyka

BRANŻA

Nawigacja powietrzna

Innowacje & Technologie

Personalne

Rozmowy PRTL.pl

Komentarz tygodnia

Aviation Breakfast

Polski Klub Lotniczy

Przegląd prasy

INNE

Księgarnia

Szkolenia i konferencje

Studenckie koła i org. lotnicze

Znajdź pracę

Katalog firm

Przydatne linki

REKLAMA





Partnerzy portalu



Language selection


English Deutsch French Russian

Prawo lotnicze


Odpowiedzialność prawna użytkownika drona

Mikołaj Doskocz, 2017-01-24
     

W Wielkiej Brytanii niecałe 2 lata temu miał miejsce bardzo przykry wypadek. 18 miesięczny chłopczyk stracił oko po tym, jak znajomy jego rodziców utracił kontrolę nad dronem. Dron uderzył chłopca w oko śmigłem.

 

Niestety, nie jest to wymyślona historia, a wciąż rosnąca popularność dronów musi za sobą nieść więcej takich wypadków.

 

Latając RPA (dronem) musisz mieć świadomość swojej odpowiedzialności za szkody, jakie (świadomie lub nie) wyrządzisz. W tym wpisie opisałem zasady, jakich należy się trzymać, żeby latać zgodnie z prawem. Dziś postaram się wyjaśnić kiedy i za co będziesz odpowiadać cywilnie – odpowiedzialnością karną zajmę się później.

 

Ogólne zasady odpowiedzialności cywilnej

Najpierw trochę teorii, bardzo skrótowej – na studiach i aplikacji poświęcaliśmy na to kilka miesięcy, teraz postaram się w miarę prosto. W prawie cywilnym wyróżniamy dwie główne zasady odpowiedzialności:

  • Zasada winy – czyli odpowiedzialny jest ten, kto „ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę”. Wina jest wtedy, gdy działamy bezprawnie i jesteśmy w stanie odpowiadać za swoje zachowania (czyli nie jesteśmy np. dzieckiem albo osobą niepoczytalną). Bezprawność ma miejsce wtedy, gdy nie stosujemy się do przepisów – np. tych, o których pisałem we wspomnianym wcześniej artykule.
  • Zasada ryzyka – tutaj odpowiedzialny za naprawienie szkody jest nawet ten, kto działa zgodnie z prawem, ale przepisy kodeksu cywilnego traktują go jako „profesjonalistę”, który ma większą wiedzę i w związku z tym musi ponosić większą odpowiedzialność. Zawsze musi obowiązywać jakiś konkretny przepis ustawy, który „zwiększa” odpowiedzialność.

 

Kwestia odpowiedzialności cywilnej ma znaczenie, ponieważ wiąże się czasami z bardzo wysokimi odszkodowaniami. Za poważne uszkodzenie zdrowia albo śmierć możemy być ciągani do zapłacenia kilkusettysięcznych odszkodowań (już poza problemami karnymi).

 

Odpowiedzialność operatora RPA za szkody na ziemi

RPA są statkami powietrznymi, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Podlegają również ustawie Prawo lotnicze, w której mamy art. 206. Zgodnie z nim, do odpowiedzialności użytkownika statku powietrznego (a więc i operatora RPA) stosuje się takie same przepisy, jak do użytkownika każdego pojazdu mechanicznego – czyli na zasadzie ryzyka. Przepis wprost odsyła nas do art. 436 i 435 Kodeksu cywilnego, czyli jeżeli wyrządzimy komuś szkodę to odpowiadamy co do zasady zawsze, chyba że:

  • Szkoda powstała wyłącznie w wyniku działania siły wyższej (np. niespodziewana i gwałtowna wichura, która zwiała naszego drona mimo zachowania wszelkich zasad bezpieczeństwa) albo
  • Wyłączna wina poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie odpowiadamy.

 

Nie ochroni nas fakt, że latamy bezpiecznie, zgodnie z przepisami itp. Jest to bardzo restrykcyjne podejście i w razie wypadku ciężko będzie nam uwolnić się od obowiązku zapłaty odszkodowania, ale nie jest to niemożliwe.

 

Załóżmy chociażby sytuację, kiedy spokojnie latamy sobie na łące, a ktoś podbiega i zabiera nam kontroler, albo przeszkadza nam w sterowaniu na tyle, że nie możemy kontrolować lotu – oczywista sytuacja wyłączająca naszą odpowiedzialność (działanie osoby trzeciej).

 

Ciekawiej będzie kiedy np. latamy w bezpiecznym miejscu, ale podchodzi zainteresowany pan, który chce z bliska pooglądać nasze podniebne wyczyny. Oczywiście trzeba przestać latać i powiedzieć mu grzecznie, żeby się oddalił. Ale on nie zawsze musi nas posłuchać – co wtedy? Możemy albo odejść, ale przecież nikt nie może ograniczać korzystania z naszej własności. W takiej sytuacji można np. uświadomić dokładnie pana o możliwych konsekwencjach uderzenia dronem i wrócić do latania. W razie wypadku prawdopodobnie i tak możliwe będą konsekwencje prawne, ale możemy się bronić. Chociażby wspomnianymi przepisami o własności.

 

Z drugiej strony – będziemy odpowiadać za szkodę, jeżeli np. latamy zgodnie z przepisami 50 m od parkingu, żadnych zabudowań, osób. Ale wieje wiatr, który na tyle mocno uderzył w nasz RPA, że ten spadł na samochód. Albo wypadek zdarzył się przez utratę kontroli (np. utrata zasięgu) nad dronem. Wtedy bardzo ciężko będzie nam uciec od odpowiedzialności – nie są to raczej okoliczności nadzwyczajne i powinniśmy je przewidywać. Oczywiście o wszystkim zdecyduje sąd, ale lepiej mieć tę świadomość.

 

Odpowiedzialność za zderzenie w powietrzu

Inaczej wygląda kwestia odpowiedzialności za zderzenie się naszego RPA (czyli statku powietrznego) z innym statkiem powietrznym (samolotem, balonem, dronem itp.). Tutaj odpowiadamy na zasadzie winy – jak kierowcy zderzających się samochodów. Wina będzie wtedy, kiedy naruszymy przepisy. W razie zderzenia z innym statkiem powietrznym niż RPA zazwyczaj to my będziemy odpowiedzialni, ponieważ operator drona ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa każdemu innemu statkowi powietrznemu.

 

Możemy się bronić, jeżeli np. samolot miał przelotową wysokość poniżej 150 m i nie mieliśmy możliwości go zauważyć.

 

W przypadku zderzenia dwóch RPA, kluczowe będzie, kto do zderzenia doprowadził, oczywiście naruszając przepisy i zdrowy rozsądek.

 

Jak widać sprawa odszkodowań nie jest prosta ale moim zdaniem bardzo istotna. Pamiętajcie, że odpowiedzialność za szkody na ziemi wchodzi też wtedy, gdy nasz RPA spada na dom, samochód czy nawet pole uprawne.

 

I na koniec moja refleksja - RPA są nową dziedziną, za którą jeszcze nie nadążyły przepisy. Natomiast prawo odszkodowawcze ma to do siebie, że liczy się każdy niuans[1], każdy szczegół i drobiazg. W zależności od nich sąd wyda wyrok.

 

 

Mikołaj Doskocz

 

 

 


[1] Np. przy odszkodowaniach za wypadki samochodowe, dla Sądu Najwyższego decyzja o tym, czy otwarcie drzwi w zaparkowanym samochodzie było „ruchem pojazdu mechanicznego” miała znaczenie o zasądzeniu wysokiego odszkodowania.

 

 

 

 

Tagi:

Bezpieczeństwo | Drony | Odpowiedzialność | Praktyki | Prawo | Przemysł lotniczy | Ryzyko | Zdarzenia lotnicze


powrót


Aby otrzymać dostęp do komentowania artykułów musisz się zalogować.

LOGIN

HASŁO




Jeżeli nie masz jeszcze konta, załóż je teraz

Rejestracja


Komentarze do tego artykułu:

REKLAMA


REKLAMA



Informacje EKES



REKLAMA


Giełda transportowa
Clicktrans.pl







Home | O nas | Polityka prywatności | Korzystanie z serwisu | Reklama w portalu | Kontakt | Mapa strony