Odpowiedzią na hasło „miasto ze Schodami Potiomkinowskimi” jest Odessa – ukraiński port nad Morzem Czarnym liczący sześć liter. To właśnie w tym mieście wznosi się monumentalna konstrukcja, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Europy Wschodniej. Poznaj jej burzliwe dzieje i zaskakujące ciekawostki, o których nie przeczytasz w typowych przewodnikach.
Co kryje się pod hasłem „miasto ze Schodami Potiomkinowskimi”?
W rozmaitych słownikach szaradzisty określenie to pojawia się regularnie i za każdym razem wskazuje na to samo rozwiązanie. Odessa – bo o niej mowa – to sześcioliterowy port, który w krzyżówkach opisywany bywa również jako „największy kurort Ukrainy ze Schodami Potiomkinowskimi” czy „miejsce akcji filmu Juliusza Machulskiego Deja vu”. Samo hasło cieszy się umiarkowaną trudnością, a jego popularność w łamigłówkach wynika wprost z rozpoznawalności zabytku, który stał się wizytówką miasta. Krzyżówkowicze najczęściej spotykają się z wariantem sześcioliterowym, choć zdarzają się też pytania o inne długości rozwiązania.
Co ciekawe, konstrukcja ta nie zawsze nosiła dzisiejszą nazwę. Zanim w 1955 roku na trwałe przyjęło się miano upamiętniające bunt na pancerniku Potiomkin, odeski zabytek przeszedł prawdziwą ewolucję nazewniczą. Poniższa tabela pokazuje, jak zmieniały się oficjalne i potoczne określenia tych schodów na przestrzeni lat.
| Od 1825 roku | Schody Gigantyczne | Pierwotne określenie nawiązujące do monumentalnych rozmiarów |
| XIX wiek | Schody Przymorskie (Primorskie) | Związane z bliskością morza i portu |
| XIX/XX wiek | Schody Ryszeliowskie | Od pomnika księcia Richelieu stojącego na szczycie |
| Czasy ZSRR – do 1955 roku | Schody Bulwarowe | Administracyjna nazwa nadana przez władze radzieckie |
| Od 1955 roku | Schody Potiomkinowskie | Dla uczczenia 50. rocznicy buntu na pancerniku Potiomkin |
Zmiany te odzwierciedlają nie tylko burzliwą historię samej Odessy, ale też ewolucję myślenia o przestrzeni miejskiej – od prostego łącznika między portem a centrum, aż po symbol o randze międzynarodowej.
Jak powstawały Schody Potiomkinowskie?
Zanim w 1825 roku przystąpiono do realizacji śmiałego projektu, port i górną część Odessy łączyły zwykłe drewniane schody. Wysokie położenie miasta względem nabrzeża wymagało jednak trwalszego rozwiązania, a szybki rozwój portu handlowego tylko potęgował tę potrzebę. Impulsem do działania okazał się mecenat ówczesnego gubernatora Michaiła Woroncowa, który marzył o reprezentacyjnym wejściu od strony morza.
Kto zaprojektował monumentalne schody?
Za pierwotny projekt odpowiadał włoski architekt Francesco Boffo, a pracami wspomagał go Awram Mielnikow z Petersburga. Do tego grona dołączył później również Pottier, zaś za finalne plany konstrukcyjne odpowiadał brytyjski inżynier Upton. Decyzja o powiększeniu schodów do gigantycznych rozmiarów zapadła w 1837 roku, a roboty przy rozbudowie trwały aż do 1841 roku. W efekcie powstała budowla oparta na 200 stopniach i dziesięciu podestach, której podstawa była celowo szersza od górnej części.
Dlaczego zmieniono materiał z piaskowca na granit?
Pierwotnie konstrukcję wzniesiono z piaskowca, który okazał się podatny na erozję i szybko zaczął ulegać zniszczeniu pod wpływem nadmorskiego klimatu. W 1933 roku przeprowadzono gruntowną rekonstrukcję i zastąpiono zniszczony surowiec różowo-szarym granitem sprowadzonym z Podola. Przy okazji tych prac zredukowano liczbę stopni – z 200 do 192 – ponieważ kilka z nich zostało zasypanych podczas budowy ulicy Prymorskiej. Obecnie dolny bieg liczy 13 stopni, a drugi 19.
Schody Potiomkinowskie mają 192 stopnie, 136 metrów długości, a różnica poziomów między ich szczytem a podnóżem wynosi 27 metrów.
Na czym polega optyczna iluzja schodów?
Zarówno turyści, jak i znawcy architektury od lat zachwycają się niezwykłym efektem wizualnym, jaki wywołuje ta konstrukcja. Zastosowano w niej wymuszoną perspektywę – zabieg celowego rozszerzania stopni ku dołowi. Gdy patrzy się na schody z ich szczytu, wydają się one mieć jednakową szerokość na całej długości, choć w rzeczywistości dolna część jest znacznie szersza od górnej. Podstawa schodów była od początku projektowana z myślą o tym optycznym złudzeniu.
Odwrócony efekt występuje przy spojrzeniu z dołu. Osoba stojąca u podnóża nie widzi podestów dzielących poszczególne biegi i odnosi wrażenie, że ciąg stopni jest nieskończony. Koncepcyjnie schody miały wspinać się od błękitu morza aż po błękit nieba, co nadało im dodatkowego, niemal romantycznego charakteru. Wśród odeskich architektów krążył nawet żart, że cała ta kosztowna fanaberia gubernatora Woroncowa służy wyłącznie temu, by brązowy książę Richelieu mógł wreszcie zejść na brzeg.
Dzięki wymuszonej perspektywie schody wyglądają inaczej w zależności od kierunku patrzenia – z góry nie widać ich zwężania, a z dołu znikają podesty, co stwarza iluzję nieskończonej wspinaczki.
Jak kino i literatura rozsławiły odeskie schody?
Żaden zabytek Odessy nie zdobył takiego rozgłosu na arenie międzynarodowej jak właśnie ta monumentalna konstrukcja. Nie bez przyczyny w 2015 roku Europejska Akademia Filmowa przyznała jej tytuł „Skarb europejskiej kultury filmowej”, a w rankingu najpiękniejszych schodów Europy zajęła szóste miejsce w ocenie jury złożonego z historyków i historyków sztuki z różnych krajów.
Scena, która przeszła do historii kina
W 1925 roku reżyser Siergiej Eisenstein nakręcił na stopniach jedną z najbardziej wstrząsających scen w dziejach światowego kina. Film „Pancernik Potiomkin” przedstawiał wymyśloną przez twórców masakrę ludności cywilnej, dokonaną przez rytmicznie maszerujące oddziały cesarskie. Ta właśnie sekwencja sprawiła, że schody – wcześniej znane głównie mieszkańcom imperium rosyjskiego – zyskały globalną sławę i na trwałe wpisały się do kanonu kinematografii. Dzieło Eisensteina do dziś uznawane jest za przełomowe pod względem montażu i narracji wizualnej.
Festiwalowe odrodzenie
Od 2010 roku Odeski Międzynarodowy Festiwal Filmowy przywrócił schodom kinową funkcję, organizując na nich wieczorne projekcje. Podczas pierwszej edycji widzowie obejrzeli odrestaurowanego „Pancernika Potiomkina” z muzyką orkiestry symfonicznej na żywo. W następnych latach prezentowano między innymi:
- „Metropolis” Fritza Langa z 1926 roku,
- „Światła wielkiego miasta” Charliego Chaplina z 1931 roku,
- „Wschód słońca” Friedricha Murnaua z 1927 roku,
- odrestaurowane kopie niemych arcydzieł z udziałem widowni sięgającej tysięcy osób.
Jednorazowo stopnie zamieniają się wówczas w ogromną salę kinową pod gołym niebem, a seanse przyciągają zarówno mieszkańców, jak i gości z całego świata.
Literackie ślady na Potiomkinowskich stopniach
Nie sposób zliczyć wszystkich pisarzy i poetów, którzy utrwalili ten zabytek na kartach swoich dzieł. Mark Twain wspominał o nim w powieści podróżniczej „Prostacy za granicą”, a Juliusz Verne nazwał go monumentalnym w książce „Uparty Keraban”. Do grona zafascynowanych literatów należeli również:
- Józef Kraszewski,
- Aleksander Ostrowski,
- Wissarion Bieliński,
- Iwan Neczuj-Łewycki,
- Aleksander Grin,
- Walentin Katajew,
- Aleksander Kuprin,
- Leonid Utiosow.
Dodatkowym polskim akcentem pozostaje postać Michała Choromańskiego, autora powieści „Schodami w górę, schodami w dół”. Choć jego utwór nie dotyczy bezpośrednio Odessy, sam tytuł idealnie koresponduje z codziennym rytmem życia tego miejsca i pojawia się niekiedy w krzyżówkowych zestawieniach literackich o wysokim stopniu trudności.
Jakie ciekawostki i legendy wiążą się ze schodami?
Mieszkańcy Odessy słyną z poczucia humoru i zamiłowania do barwnych opowieści, dlatego wokół ich ukochanego zabytku przez dziesięciolecia narosło wiele historii. Jedna z legend głosi, że pod konstrukcją biegnie ukryty korytarz prowadzący wprost do Pałacu Woroncowów. Inna wersja umiejscawia tam skarby przemytników, a nawet kosztowności legendarnego odeskiego gangstera Mishki-Japończaka. Opowieści te, choć niepotwierdzone, dodają temu miejscu aury tajemniczości.
Z kolei w sferze faktów pozostaje wyczyn Siergieja Utoczkina, legendarnego odeskiego zawodnika, który swego czasu zjechał po schodach kolejno samochodem, motocyklem i rowerem. Uczestnicy pierwszych odeskich Humoryn w latach 70. XX wieku kontynuowali tę tradycję, zjeżdżając po stopniach „Zaporożcem”. Współcześnie co roku odbywa się tu bieg w górę, a ostatni rekord wynosi 22,8 sekundy – wynik imponujący, zważywszy na 192 stopnie i 136 metrów długości trasy. Schody służą również jako trybuna podczas koncertów, miejsce pokazów sztucznych ogni oraz niezmienny punkt spotkań wielu odeskich klubów zainteresowań.
Legenda głosi, że pod łukami schodów znajduje się podziemny tunel do Pałacu Woroncowów, a być może także skarb słynnego przemytnika Mishki-Japończaka.
Co warto zobaczyć w najbliższej okolicy?
Szczyt konstrukcji otwiera się bezpośrednio na Bulwar Nadmorski, przy którym wznosi się kilka istotnych dla Odessy budowli. Spacer wzdłuż morza, choć nie przypomina typowej śródziemnomorskiej promenady, pozwala uchwycić ducha miasta – nieco nostalgicznego zimą i roztańczonego latem.
Pomnik księcia Richelieu
Na górnym podeście, niczym witając tych, którzy pokonali właśnie 192 stopnie, stoi brązowy monument księcia Armanda-Emmanuela du Plessis de Richelieu. Był on pierwszym gubernator Odessy i jednym z inicjatorów budowy reprezentacyjnego zejścia do portu. Pomnik odsłonięto w 1826 roku, a jego projekt przygotował rosyjski rzeźbiarz Iwan Martos. Co charakterystyczne, książę odziany jest w rzymską togę – dziś mieszkańcy miasta chętnie umawiają się tu na spotkania, uznając to miejsce za jeden z symboli Odessy.
Pałac Woroncowów i ślady polskich architektów
Kilka minut spacerem od szczytu schodów znajduje się Pałac Woroncowów z 1830 roku, zaprojektowany przez sardyńskiego architekta Franciszka Boffo na zlecenie gubernatora Michaiła Woroncowa. Budynek stanął w miejscu dawnej rezydencji księcia Richelieu i spodobał się zleceniodawcy na tyle, że Boffo otrzymał kolejne zadanie – zaprojektować właśnie monumentalne schody.
Do pałacu przylega odnowiona Kolumnada, a całość dopełnia pobliski gmach Teatru Opery i Baletu, którego budowę nadzorował polski architekt Feliks Gąsiorowski. Nieopodal rozciąga się ulica Deribasowska – ulubiony deptak turystów i mieszkańców – a kilkaset metrów dalej wznosi się Sobór Przemienienia Pańskiego mogący pomieścić nawet 9 tysięcy osób. Dla szukających mniej oczywistych atrakcji pozostają katakumby odeskie – sieć korytarzy o łącznej długości 2800 kilometrów, drążonych od pierwszej połowy XIX wieku celem wydobycia wapienia na budowę miasta.
Jakie pytania zadają najczęściej turyści?
Odwiedzający Odessę przyjeżdżają zwykle z konkretnymi wątpliwościami, które warto rozwiać przed podróżą. Schody Potiomkinowskie budzą ciekawość nie tylko ze względu na filmową sławę, ale także przez swoją niebanalną konstrukcję. Oto odpowiedzi na kilka z nich.
Przede wszystkim wiele osób zastanawia się, jak stare są te schody i dlaczego właściwie zmieniano ich nawierzchnię. Piaskowiec, użyty pierwotnie w 1825 roku, nie wytrzymał próby czasu w wilgotnym, morskim klimacie. Dlatego podczas rekonstrukcji w 1933 roku położono trwalszy granit, który przetrwał do dziś. Inni pytają o liczbę stopni – tych jest 192, a nie 200, bo część pochłonęła przebudowa ulicy. Turyści ciekawi są też, czy da się tam wejść i czy wstęp jest płatny. Schody są ogólnodostępne przez całą dobę i nie wymagają biletu. A jeśli ktoś ma siłę, może spróbować pobić rekord 22,8 sekundy w biegu na szczyt.
Wielu odwiedzających pyta także o okoliczne atrakcje, które można zwiedzić przy okazji. Bulwar Nadmorski, pomnik Richelieu i Pałac Woroncowów tworzą zwarty szlak spacerowy, który zajmuje około dwóch godzin spokojnym tempem. Miłośnicy podziemi mogą zaś zejść do odeskich katakumb, pamiętając, że samodzielna eksploracja bez przewodnika jest ryzykowna. Na koniec dnia warto wrócić na schody wieczorem – ich iluminacja nadaje im zupełnie inny charakter niż za dnia.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jakie miasto kryje się pod hasłem „miasto ze Schodami Potiomkinowskimi”?
To Odessa, nadmorski port na Ukrainie znany z tej charakterystycznej konstrukcji.
Kto zaprojektował Schody Potiomkinowskie i kiedy powstały w obecnej formie?
Pierwotny projekt stworzył Francesco Boffo, prace kontynuowali Mielnikow, Pottier i inżynier Upton, a rozbudowę zakończono w 1841 roku.
Z jakiego materiału wykonano schody pierwotnie i dlaczego zmieniono nawierzchnię?
Początkowo użyto piaskowca, który niszczał w nadmorskim klimacie, więc w 1933 roku zastąpiono go różowo-szarym granitem z Podola.
Ile stopni mają Schody Potiomkinowskie i jakie są ich wymiary?
Schody liczą 192 stopnie, mają 136 metrów długości, a różnica poziomów między szczytem a podnóżem wynosi 27 metrów.
Na czym polega optyczna iluzja tych schodów?
Zastosowano wymuszoną perspektywę — stopnie rozszerzają się ku dołowi, co z góry maskuje ich zwężanie, a z dołu ukrywa podesty tworząc wrażenie nieskończoności.
W jaki sposób kino przyczyniło się do światowej sławy schodów?
Słynna sekwencja z filmu „Pancernik Potiomkin” Eisensteina z 1925 roku spopularyzowała miejsce i wpisała je do kanonu kinematografii.
Czy zwiedzanie Schodów Potiomkinowskich jest płatne i czy da się na nich biegać?
Schody są ogólnodostępne bez opłat przez całą dobę, a organizowane są także biegi na czas, z rekordem 22,8 sekundy.
Jakie atrakcje znajdują się w pobliżu szczytu schodów?
Na górze jest Bulwar Nadmorski z pomnikiem księcia Richelieu oraz w pobliżu Pałac Woroncowów, Teatr Opery i Baletu i ulica Deribasowska.